Monika Olejnik znana jest ze swojego zamiłowania do mody i luksusowych dodatków. Jej przegląd szafy mogą podziwiać przede wszystkim mieszkańcy Warszawy i stołeczni paparazzi, którzy co jakiś czas uwieczniają jej kreacje na zdjęciach. Kilka dni temu paradowała w mini i szpilkach Prady, a teraz pozuje w Cannes.
Olejnik przybyła na festiwal filmowy i rozpisała się na Instagramie o „Ojczyźnie” Pawlikowskiego.
Widziałam ten film jeszcze przed festiwalem, oglądałam z zapartym tchem, mijają dni i ten stan cały czas we mnie trwa. Teraz w Cannes spotykam wiele osób olśnionych filmem Pawła Pawlikowskiego. Zasługuje na Złotą Palmę – pisała w sieci.
Dziennikarka zrobiła też niemałe wrażenie swoją kreacją, a przede wszystkim dodatkiem, który widać na zdjęciach. Olejnik zaprezentowała się w czarnej gorsetowej sukni, ale to torebka skradła całą uwagę. Na ramię zarzuciła bowiem Chanel, która kosztowała krocie. Podobne cacko jakiś czas temu nosiła Cardi B, a zagraniczna prasa podawała, że Chanel Pearl Necklace Minaudière kosztuje ponad 41 tysięcy dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje ponad 145 tysięcy złotych. Torebka pochodzi z kolekcji jesień/zima 2025, więc to modowa świeżynka na rynku.