W ostatnich dniach Karol Nawrocki wyraźnie zwiększył swoją polityczną aktywność. 3 maja prezydent powołał Radę Nowej Konstytucji. Ma się ona zająć opracowaniem nowej ustawy zasadniczej. W jej skład weszła m.in. Julia Przyłębska, była szefowa TK.
– Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać: czy system premierowski, czy system prezydencki, ale powiem wam, że tak dalej być nie może, że władza rozkłada się na dwa ośrodki – komentował polityk.
Burza wokół pomysłu Karola Nawrockiego
Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum. Prezydent chciałby zadać Polakom jedno pytanie dotyczące kontynuowania przez nasz kraj unijnej polityki klimatycznej.
„Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – miałaby brzmieć jego treść.
Politycy koalicji rządzącej nie zostawili na inicjatywie głowy państwa suchej nitki zwracając uwagę na fakt, że pytanie jest sformułowane w taki sposób, aby od razu sugerować odpowiedź.
– Pomysł referendum uważam za polityczne kuriozum. Szczerze mówiąc, to jest wstyd, że w zapleczu prezydenta 40-milionowego państwa powstają pytania referendalne sformułowane w taki sposób. To nie jest neutralne pytanie, tylko polityczna insynuacja – ocenił w „Rozmowie Wprost” prof. Radosław Markowski, politolog i socjolog z PAN oraz Uniwersytetu SWPS.
– Od lat prowadzę zajęcia o referendach i gdyby student przyniósł mi takie pytanie jako przykład poprawnej konstrukcji referendum, dostałby dwóję. W treści pytania zawarta jest z góry określona sugestia dotycząca skutków polityki klimatycznej, a referendum nie może być narzędziem propagandowym. To po prostu polityczna gra pod własny elektorat – dodał ekspert.
Tymczasem z sondażu przeprowadzonego przez United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że zdecydowana większość respondentów postawiłaby w referendum na odpowiedź „nie” – aż 74,1 proc. Przeciwnego zdania jest 22,2 proc. ankietowanych, którzy wskazali odpowiedź tak. Ponadto, 3,7 proc. osób, które wzięły udział w sondażu, nie ma jeszcze sprecyzowanej opinii.
Sondaż uwidacznia jednak jeden podstawowy problem – wyniki badania sugerują, że zaproponowane przez prezydenta referendum nie byłoby ważne, ponieważ nie osiągnęłoby wymaganej frekwencji, która wynosi 50 proc.
Karol Nawrocki chce budować własną partię?
Dopytywany, czy Karol Nawrocki poprzez ostatnie inicjatywy może próbować budować własne polityczne środowisko lub nawet własną partię jeszcze przed wyborami w 2027 roku, prof. Radosław Markowski stwierdził, że jest to oczywistość. – Moim zdaniem prezydent już to robi, tylko na razie nie może sobie pozwolić na otwarty konflikt z Jarosławem Kaczyńskim. Widać jednak wyraźnie różne polityczne podchody i budowanie własnej pozycji – komentował politolog.
– Niezależnie od sporów o konkretne sondaże jedno jest pewne: w porównaniu z 2023 rokiem Prawo i Sprawiedliwość straciło wyraźną część poparcia. I wydaje mi się, że prezydent również do tego procesu się przyczynił. Karol Nawrocki wskazał, że jest pewien sposób myślenia, który dla młodszych wyborców może wydawać się po prostu anachroniczny – dodał.
Ekspert zauważył również, że zmienia się struktura elektoratu, co może działać na niekorzyść PiS, a tym samym wzmacniać inne prawicowe formacje. – Trzeba pamiętać, że zmienia się także struktura elektoratu. Tradycyjni wyborcy PiS-u to często osoby starsze, mocno związane z Kościołem, bardziej sceptyczne wobec dynamicznych zmian społecznych i gospodarczych – wyliczał.
– Demografia działa dziś raczej na niekorzyść PiS-u. Pojawiają się nowe pokolenia wyborców, a jednocześnie rośnie konkurencja po prawej stronie sceny politycznej, zarówno ze strony Konfederacji, jak i środowiska Grzegorza Brauna czy samego Karola Nawrockiego. I to niewątpliwie utrudnia PiS-owi utrzymanie dawnej dominacji – tłumaczył prof. Radosław Markowski.
Czytaj też:
Konfederacja na granicy rozłamu? „Coś pod pokrywką wrze”