O sprawie pisaliśmy w „Fakcie”: Takie śniadanie na urologii. „W więzieniu lepiej”. Wówczas skontaktowaliśmy się z Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. Mikołaja Pirogowa. Rzecznik przekazał nam, że „nie odnotowano żadnego zgłoszenia dotyczącego niekompletnego posiłku”. Szpital zajął się sprawą zdjęcia opublikowanego na Facebooku. Skontaktowano się również z jego autorką.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pokazała, jak wygląda śniadanie w szpitalu. Szpital zaczął wewnętrzne dochodzenie
O sprawie informowaliśmy środę, 13 maja 2026 r. Wpis opublikowany na jeden z grup pokazujących szpitalne jedzenie szybko wywołał lawinę komentarzy. Internauci krytykowali jakość posiłków serwowanych pacjentom, a część osób porównywała jedzenie do więziennego wyżywienia.
Po nagłośnieniu sytuacji placówka rozpoczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Dzień później na profilu Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Mikołaja Pirogowa w Łodzi ukazał się post, w którym przekazano, że „przedstawione informacje są nieprawdziwe i wprowadzają opinię publiczną w błąd”. Jak zaznaczono przez szpital, „osoba publikująca zdjęcie nie była w ostatnim czasie pacjentką naszej placówki”.
Poinformowano, że nie da się stwierdzić, z jakiego okresu pochodzi fotografia, ani czy rzeczywiście została wykonana w łódzkim szpitalu. Dodatkowo zapewniono m.in., że „w jadłospisach obowiązujących w ostatnich tygodniach nie występowały śniadania zawierające jajko przedstawione na opublikowanym zdjęciu. Nie znamy powodów publikacji materiału, który wywołał falę krzywdzących komentarzy pod adresem naszego Personelu i Szpitala”.
Kuracjuszka oburzona zasadami w sanatorium. „Czuliśmy się jak ludzie gorszego sortu”
Przypominamy, na zdjęciu opublikowanym w mediach społecznościowych podano, że w łódzkiej placówce na śniadanie na oddziale urologicznym zaserwowano pacjentom trzy kromki chleba białego, kawałek masła, jedno jajko oraz nieco majonezu.
Szpital opublikował słowa autorki zdjęcia! „Bardzo przepraszam, nie pomyślałam”
Samo oświadczenie szpitala to jeszcze nie wszystko. Okazało się, że sprawa zdjęcia ze szpitala ma zaskakujący obrót. Do placówki zgłosiła się autorka zdjęcia, która przyznała, że sama nie wykonała fotografii i nie była pacjentką szpitala tylko „zięć”. Jak wyjaśniła, zdjęcie miało pochodzić sprzed kilku lat — prawdopodobnie z 2022 roku, czyli z okresu końcówki pandemii COVID-19.
„Bardzo przepraszam, nie pomyślałam zamieszczając to zdjęcie o możliwych reperkusjach. Zdjęcie było zrobione kilka lat temu, prawdopodobnie w 2022 roku, przy końcu pandemii, kiedy to mój zięć (niedoszły) leżał w waszym szpitalu. Oczywiście chętnie sprostuję wpis, podając datę zrobienia zdjęcia lub usunę go całkowicie. Jeszcze raz bardzo przepraszam” — napisała kobieta w wiadomości do szpitala.
Źródło: Fakt / Facebook