Jak podaje „Daily Mail”, Keir Starmer miał w prywatnych rozmowach powiedzieć swoim przyjaciołom, że zrezygnuje z posady lidera Partii Pracy i premiera Wielkiej Brytanii, ale chce zrobić to zgodnie z zaplanowanym, uporządkowanym harmonogramem.

Mówi się, że Downing Street 10 Starmer może opuścić przed wyborami uzupełniającymi zaplanowanymi na 18 czerwca. Publicznie cały czas pozostaje nieprzejednany i zapewnia, że się nie poddaje. Z rządu odchodzą jednak kolejni ministrowie, a do rezygnacji wzywa go już ponad 90 posłów.

Zełenski zakpił z Rosjan. Nagranie pokazuje brutalne uderzenie

Media: Starmer bliski rezygnacji

Jeśli doniesienia medialne się potwierdzą, niewykluczone, że Starmer zostanie najkrócej urzędującym laburzystowskim premierem Wielkiej Brytanii w historii. Od jego spektakularnego sukcesu wyborczego minęły bowiem niecałe dwa lata.

Dwa marsze w Londynie. Dzień Nakby obok wiecu skrajnej prawicy

Dwa marsze w Londynie. Dzień Nakby obok wiecu skrajnej prawicy

Pozycja Starmera chwieje się w posadach. Już przed przegranymi z kretesem wyborami lokalnymi w Anglii oraz wyborami do parlamentów Walii i Szkocji była słaba, co wynikało m.in. z ciągnących się od miesięcy kontrowersji wokół nominacji na ambasadora w USA wpływowego polityka laburzystów Petera Mandelsona, który miał związki z Jeffreyem Epsteinem. W tym tygodniu kryzys pogłębił się, gdy we wtorek z posad ministerialnych zrezygnowało czworo członków rządu, a w czwartek odszedł minister zdrowia Wes Streeting.

Zgodnie z regulaminem laburzystów, pozycję lidera może zakwestionować każdy poseł, który uzyska poparcie jednej piątej klubu poselskiego, co obecnie oznacza 81 posłów. Jeśli ten próg zostanie osiągnięty, rozpisywane jest głosowanie, w którym biorą udział dotychczasowy lider (chyba że się sam wycofa), pretendent oraz ewentualnie inni posłowie, jeśli też uzyskają poparcie 20 proc. członków klubu. Natomiast lidera partii wybierają już wszyscy jej członkowie. W przypadku partii rządzącej ewentualna zmiana lidera automatycznie łączy się ze zmianą szefa rządu.

Wielka Brytania w politycznym chaosie

Brytyjskie media coraz częściej wskazują na analogie między obecną sytuacją w Partii Pracy a tą z końca rządów Partii Konserwatywnej, kiedy z gabinetów najpierw Theresy May, a potem Borisa Johnsona też zaczęli odchodzić ministrowie, podając w wątpliwość zdolność swoich szefów do dalszego sprawowania władzy.

I May, i Johnson zostali ostatecznie w ten sposób zmuszeni do rezygnacji. Oceniają, że nawet jeśli teraz Starmer odeprze wyzwanie, wątpliwe jest, by poprowadził laburzystów do następnych wyborów, które najprawdopodobniej odbędą się w 2029 r., a jeśli by udało mu się utrzymać do tego czasu w roli lidera, Partii Pracy grozi podobna klęska do tej, jaką dwa lata temu ponieśli konserwatyści.

Współpracownik Maduro wpadł w ręce USA. Jest deportacja

Współpracownik Maduro wpadł w ręce USA. Jest deportacja

W sobotę Streeting przeciął medialne spekulacje i zapowiedział, że zamierza wystartować w wyścigu o przywództwo Partii Pracy. – Potrzebujemy porządnej rywalizacji z najlepszymi kandydatami na boisku i dlatego wystartuję. Wiem, jak wygrać – zapewnił.

O stanowisko szefa partii, a w konsekwencji – premiera kraju, najpewniej będzie ubiegał się także burmistrz Manchesteru Andy Burnham. W piątek uzyskał on zgodę Partii Pracy na kandydowanie w czerwcowych wyborach uzupełniających do Izby Gmin, co otworzy mu drogę do zastąpienia Starmera. Fakt, że nie jest posłem, na razie uniemożliwia mu starania o przywództwo ugrupowania.