Betard Sparta Wrocław zaliczyła przeciętne spotkanie z Fogo Unią Leszno, która pomimo braku Janusza Kołodzieja aż do wyścigów nominowanych liczyła się w walce o dwa punkty meczowe. Następnie podopieczni Piotra Protasiewicza przegrali aż 35:55 podczas meczu w Lublinie z tamtejszym Motorem.

– Ostatnia tak wysoka porażka Wrocławian z Orlen Oil Motorem Lublin to zaskoczenie, które jednak nie przekreśla Sparty. W Betard Sparcie widać deficyty na niektórych pozycjach. Zdecydowanie uważam, że są w nich rezerwy, a cały zespół powinien jechać na wyższym poziomie w najbliższym czasie. Oczywiście niektórzy zawodnicy mogą mieć trudniejsze wejście w sezon przez m.in. zmianę opon. Być może potrzebują więcej czasu – mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Jacek Frątczak, były menedżer żużlowy, a obecnie komentator TVP Sport i ceniony ekspert.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Wróbel, Cierniak, Michalski i Jamróg

W Lublinie zawiódł przede wszystkim Brady Kurtz, który wydaje się być daleki od zeszłorocznej, fantastycznej dyspozycji.

– Brady Kurtz potrafi jechać tak, jak rok temu, jednakże po świetnych wyścigach brakuje mu regularności. Przed rokiem reguła była taka, że po pierwszym słabszym biegu kolejne były doskonałe w jego wykonaniu. Teraz regularność jest jego bolączką, ale ma także pecha, często znajdując się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Oczywiście od Kurtza oczekuje się dwupunktowych zdobyczy w każdym spotkaniu, a Australijczyk ma problem przede wszystkim na wyjazdach. Jestem jednak spokojny o jego dyspozycję. Wiem, że wróci na wysoki poziom – komentuje Jacek Frątczak.

Problemy w PGE Ekstralidze ma także Daniel Bewley. Brytyjczyka stać na dużo lepsze wyniki.

– Widzę też problem u Dana Bewley’a. To zawodnik, który ma wszystko, żeby zostać mistrzem świata, a jednak nie potrafi złapać regularności w PGE Ekstralidze. Sparta ma taki potencjał kadrowy, że może nie przegrać meczu do końca sezonu. Oczywiście pod warunkiem, że wszystko zagra w zespole, a każdy pojedzie z dużą regularnością i na swoim najwyższym poziomie – zakończył Frątczak.