W latach 2021-2025 drużyna Motoru Lublin zameldowała się w pięciu finałach rozgrywek z rzędu. Od zawsze jedną z głównych broni „Koziołków” była bardzo mocna formacja młodzieżowa. Najpierw tworzyli ją Wiktor Lampart z Mateuszem Cierniakiem, a później rolę lidera przejął Wiktor Przyjemski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Powrót Przyjemskiego do Abramczyk Polonii Bydgoszcz miał być jednoznaczny z zakończeniem dominacji zespołu z Lublina. Wszak przed rozpoczęciem sezonu 2026 w środowisku żużlowym mówiło się, że najprawdopodobniejszym finale wydaje się starcie Presu Toruń ze Spartą Wrocław. Tymczasem po czterech kolejkach „Koziołki” są jedyną niepokonaną drużyną w lidze, jednym z powodów jest świetna dyspozycja Bańbora. 19-latek powiedział nam, jakie ma oczekiwania przed ligowym spotkaniem w Lesznie.
— Lubię tory, na których można powalczyć na trasie, a takim torem jest zazwyczaj tor w Lesznie. Lubię tam się ścigać. Można tam powalczyć na szerokiej, chociaż w tym sezonie, jak oglądałem mecze w telewizji, to akurat różnie z tym bywało. Mam nadzieję, że jednak będzie tor do walki, że będzie można napędzić się po szerokiej i wówczas będę cieszył się żużlem i dam z siebie wszystko — ocenił optymistycznie Bartosz Bańbor.
Dwóch najlepszych w lidze
Bańbor jest obecnie najlepszym juniorem PGE Ekstraligi, a jego średnia na poziomie 2,143 pkt/bieg zapewnia mu dziewiątą lokatę w klasyfikacji zawodników. Drugim najskuteczniejszym młodzieżowcem jest z kolei Nazar Parnicki (2,000 pkt/bieg), a więc reprezentant Unii. To właśnie ich dyspozycja może mieć ogromne przełożenia na wynik dzisiejszego spotkania. Warto podkreślić, że w teamie Bańbora znajdują się byli mechanicy Jarosława Hampela, który startował w Lesznie łącznie przez 9 sezonów!
— Fakt, doda mi to nieco pewności siebie. Być może uda się dzięki temu szybko odczytać tor i trafić z ustawieniami. Chcemy z całym moim teamem potwierdzić moją dobrą formę. Współpraca z mechanikami Jarka układa się bardzo dobrze. Chłopaki mają dużą wiedzę. Staram się dużo z nimi rozmawiać, żeby też oni zrozumieli mój styl jazdy, który jednak różni się od Jarka. Ich praca na pewno ma wpływ na moją dobrą formę i mam nadzieję, że razem szybko rozgryziemy tor w Lesznie. Jestem optymistą przed meczem — podkreślił junior Motoru.
Bartosz Bańbor przyznaje również, że dokonał przed tym sezonem ogromnych inwestycji sprzętowych, które uchroniły go przed kryzysem nawet w momencie, kiedy to stracił w Częstochowie podczas meczu ligowego swoją flagową jednostkę.
— Wiadomo, każdego dobrego silnika szkoda. Jednak przed tym sezonem dużo zainwestowałem, cały czas dokupujemy kolejne podzespoły. Mam na szczęście więcej dobrych silników, więc nie było żadnej wielkiej tragedii. Żużel w PGE Ekstralidze nie może opierać się na jednym silniku. Jednostki od pana Ashley Holloway’a spisują się bardzo dobrze, nie mam na co narzekać, jest w czym wybierać, także z optymizmem jadę do Leszna — zakończył Bartosz Bańbor.