Kiedy kultowy brytyjski label Anjunadeep ogłosił swoją pierwszą oficjalną imprezę w Polsce, fani głębokich, emocjonalnych brzmień wiedzieli, że szykuje się wydarzenie wyjątkowe. Wybór padł na gdański klub B90 – surową, industrialną przestrzeń, która tej nocy zmieniła się w pulsującą, organiczną oazę.

dawno, dawno temu – już nie pamiętam
43%

Trójmiasto przywitało klubowiczów z całego kraju (a nawet z zagranicy) magią, która idealnie rezonowała z filozofią wytwórni założonej przez Above & Beyond. Industrial spotyka naturę

Gdańskie B90 słynie ze swojego surowego, stoczniowego charakteru, ale ekipa odpowiedzialna za oprawę wizualną Anjunadeep stanęła na wysokości zadania. Surowy beton i metal zostały przełamane ciepłym, klimatycznym oświetleniem oraz charakterystycznymi dla brandu, organicznymi elementami dekoracji. Wizualizacje – subtelne, płynne i hipnotyzujące – nie odciągały uwagi od muzyki, lecz stanowiły jej idealne przedłużenie. Od samego wejścia czuć było unikalny, „anjunowy” vibe: pełen wzajemnego szacunku, miłości do dźwięku i absolutnej wolności.

Ogromne wrażenie robiła również sama produkcja wydarzenia. Organizatorzy zadbali o dopracowaną oprawę świetlną i liczne efekty specjalne – od zsynchronizowanych świateł i laserów po wyrzucane w powietrze bańki, które w kulminacyjnych momentach setów dodatkowo podkręcały emocje na parkiecie. Wszystko było jednak wyważone i spójne z charakterem Anjunadeep – efektownie, ale bez przesadnego przytłaczania muzyki.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Muzyczna podróż: od głębokich struktur do klubowej euforii

Line-up został skonstruowany jak idealnie przemyślany, wielogodzinny set kompilacyjny. Każdy z artystów dołożył swoją cegiełkę do budowania napięcia i atmosfery tej wyjątkowej nocy. Wieczór otworzył duet Because of Art, który od pierwszych minut wprowadził publiczność w hipnotyczny klimat. Ich melodyjne, progresywne brzmienia stopniowo rozkręcały parkiet B90 i przygotowały grunt pod kolejne muzyczne emocje.

Następnie za sterami pojawiła się Nicky Elisabeth. Holenderska artystka zaprezentowała emocjonalny i przestrzenny set pełen głębokich melodii oraz subtelnego wokalnego klimatu, płynnie prowadząc publikę w stronę bardziej intensywnej części wydarzenia. Po niej scenę przejął Rezident, którego charakterystyczny styl, balansujący między melancholijnym deep house’em a progresywną energią, idealnie podtrzymał nocny trans.

Punkt kulminacyjny pierwszej części nocy należał do Jody’ego Wisternoffa. Weteran sceny i legenda Anjunadeep wniósł na scenę ogromną dawkę energii, łącząc klasyczne progresywne brzmienia z nowoczesną elektroniką. Jego dynamiczny set pełen był niespodziewanych zwrotów akcji i momentów euforii, a kontakt z publiką tylko podkręcał atmosferę.

W późniejszych godzinach parkiet przejął 16BL (16 Bit Lolitas). Holenderski producent dostarczył mieszankę nostalgii i nowoczesnego deep house’u, a jego charakterystyczne, głębokie linie basowe sprawiły, że publika dosłownie odpłynęła. Finał należał do Dosema, który zamknął noc hipnotycznym, techno-house’owym setem. Mocne groove’y, transowe motywy i konsekwentnie budowane napięcie sprawiły, że energia na parkiecie utrzymała się do ostatnich minut imprezy.

Największą siłą tego wydarzenia była jednak publiczność. Bez przypadkowych osób, bez pośpiechu i telefonów uniesionych przez cały set – zamiast tego wspólne przeżywanie muzyki, taniec i autentyczna energia. Anjunadeep od lat buduje wokół siebie społeczność ludzi zakochanych w melodyjnej elektronice i w Gdańsku było to czuć w każdej minucie imprezy.