Młodzież z ośrodka wychowawczego w Witkowie koło Gniezna przez cały weekend odrestaurowywała w Gdańsku jacht Strażnik Poranka, który kiedyś był własnością pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.
Na pokładzie jachtu Ryszard Kukliński nawiązywał w latach 70. kontakty z CIA. Po ucieczce oficera do USA łódź została skonfiskowana. Strażnik Poranka wrócił do właściciela dopiero w latach 90., następnie służył do szkolenia młodzieży. Teraz jednostkę odbudowuje Fundacja Jack Strong, będąca właścicielem jachtu.
MŁODZIEŻ Z GNIEZNA MALOWAŁA I SZLIFOWAŁA
Pracują przy niej głównie wolontariusze. W weekend do akcji włączyła się ekipa młodzieży z Gniezna. Podopieczni ośrodka w Witkowie przyjechali na dwa dni z opiekunem ośrodka, Jarosławem Jaskulskim.
Współpracę udało się nawiązać dzięki kontaktom z kapitanem Jerzym Jaszczukiem, który wspiera akcję odbudowy i pływa z młodzieżą wymagającą pomocy na jachcie „Flot”. Młodzi ludzie malowali, szlifowali i pomagali w pracach przy kadłubie jachtu. Każdy wykonywał odpowiedzialną pracę.
– Dla tych chłopców prace przy takim jachcie w czasie weekendu to duża zmiana i odmiana. Uczą się tutaj dyscypliny, współpracy i odpowiedzialności. Z tego, co mówili mi podczas pracy, w przyszłości chcieliby móc popłynąć tą lub inną jednostką. Taka praca ma również wymiar wychowawczy i resocjalizacyjny. Jest to także ciekawa lekcja historii, o której wcześniej nie wiedzieli – mówi Jarosław Jaskulski.
Z młodzieżą i opiekunami z Ośrodka Wychowawczego w Witkowie rozmawiała Anna Rębas.
Posłuchaj materiału Anny Rębas:
https://radiogdansk.pl/wp-content/uploads/2026/05/Mlodziez_pracowala_przy_jachcie_Kuklinskiego.mp3
– Prace nad Strażnikiem Poranka rozpoczęły się już dwa lata temu – mówi Leszek Pochroń-Frankowski, prezes Fundacji Jack Strong. – W każdą sobotę i niedzielę w Jacht Klubie im. Conrada w Gdańsku zbiera się grupa wolontariuszy z całej Polski, którzy pracują przy renowacji jachtu należącego do płk. Ryszarda Kuklińskiego. Niektórzy przyjeżdżają tu do pracy aż z Zielonej Góry – dodaje.
Młodzież z Gniezna remontuje jacht Strażnik Poranka (fot. Radio Gdańsk/Anna Rębas)
NAD PRACAMI CZUWA DOŚWIADCZONY SZKUTNIK
Nad pracami szkutniczymi czuwa Ryszard Cissewski. Szkutnik remontował ten jacht w 1998 roku. Jak wspomina, otrzymał wówczas pamiątkową plakietę od samego pułkownika Kuklińskiego.
– Dziś prace nad Strażnikiem Poranka postępują w dobrym tempie. Przez ostatnie miesiące zbudowano nową dziobnicę, tylnicę, wręgi, planki burtowe, denniki i pawęż – opowiada wolontariusz Robert Łągwa.
W czerwcu jacht zostanie przeniesiony do stoczni imienia Conrada w Gdańsku na dalszy etap prac.
– Wątek remontu pilotuje i wspiera także Związek Miast i Gmin Morskich. Radni z miejskiej komisji sportu odwiedzili Jacht Klub im. Conrada w Górkach Zachodnich – mówi radny Marcin Makowski. Dodatkowo udało się także pozyskać środki z Funduszu Europejskiego – podkreśla.
Koszt odbudowy jednostki to ok. 3 miliony złotych. Zgodnie z wolą płk. Kuklińskiego przywrócenie jachtu do stanu używalności ma służyć pomorskiej młodzieży w celach edukacji morskiej.
JEDNOSTKA O HISTORYCZNYM ZNACZENIU
Jacht pułkownika Kuklińskiego to historyczny s/y (sailing/yacht) Legia, który później nosił nazwy Opal II oraz Strażnik Poranka. Na pokładzie jachtu Ryszard Kukliński nawiązywał w latach 70. kontakty z CIA. Po ucieczce oficera do USA łódź została skonfiskowana. „Strażnik Poranka” wrócił do właściciela dopiero w latach 90., następnie służył do szkolenia młodzieży.
Generał Ryszard Kukliński jest uznawany za jednego z największych polsko-amerykańskich bohaterów. Jego działania w latach 70. i 80. wielu historyków uważa za jedną z najważniejszych misji wywiadowczych całego okresu zimnej wojny. Z uwagi na polityczno-militarne konsekwencje jego działalności, Kukliński był jednym z najważniejszych agentów wywiadu USA w XX wieku. Część jego działalności szpiegowskiej odbywała się na jachtach. Jednym z nich jest właśnie Strażnik Poranka, który po odbudowie ma służyć młodzieży.
Anna Rębas/puch