Zawodnicy Lecha Poznań nie mieli łatwej przeprawy z kibolami gospodarzy podczas sobotniego starcia z Radomiakiem Radom. Radosław Murawski ujawnił w programie Liga+Extra, że Robert Gumny musiał ratować… kurtkę jednego z kolegów z drużyny.

Obiektem zaczepek publiczności z Radomia był między innymi Ali Gholizadeh, ale okazuje się, że w tarapatach znalazł się również Joao Moutinho. Sytuacja stała się na tyle nerwowa, że zawodnik Lecha Poznań oddał napastliwym kibolom swoją klubową kurtkę.

Joao Moutinho oddał kurtkę kibolom. Odzyskał ją Robert Gumny

Według relacji Murawskiego, wtedy do akcji wkroczył Robert Gumny.

– Niestety były nieprzyjemne sytuacje na trybunach, dowiedzieliśmy się tego dopiero po meczu, w autobusie. I znowu w roli głównej był Robert Gumny. Joao Moutinho miał problem z kibicami Radomiaka, bo był w swojej klubowej kurtce i musiał ją oddawać, ale dwie minuty później Robert wparował niczym bohater i ją odzyskał. Ali Gholizadeh również miał przeboje, poradził sobie z tym świetnie, ale nie na tym rzecz polega. Ja rozumiem, że różne są sytuacje kibicowskie, natomiast koniec końców jesteśmy ludźmi. Warto to uszanować – podkreślił Murawski.

Jego zdaniem Gumny zasłużył na miano „MVP mistrzowskiej fety”.

– Uważałem się za żywiołowego gościa, ale jak Robert przyszedł do klubu i usłyszałem jego śpiew w szatni, to momentalnie mnie przegonił. Robert Gumny to Lech Poznań, a Lech Poznań to Robert Gumny. On żyje tym klubem, nawet jak siedzi na ławce czy na trybunach.

Lech Poznań wygrał w sobotę w Radomiu 3:1 i przypieczętował drugi z rzędu triumf w Ekstraklasie.