Noty dla zawodników Betard Sparty Wrocław:

Brady Kurtz 1. Kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim mogli zastanawiać się, czy ktoś im nie podmienił Australijczyka. Był wolny i mało efektywny na trasie, a jedyne punkty zdobył na Noricku Bloedornie i Mikołaju Duchińskim. Biorąc pod uwagę jego słaby występ w Lublinie, można się zastanawiać, czy wicemistrz świata nie zmaga się z małym kryzysem.

Maciej Janowski 3. Po świetnej pierwszej rundzie IMP w Toruniu w meczu ligowym wypadł znacznie słabiej. Choć dysponował dobrymi startami i szukał prędkości na zewnętrznej części toru, nie zdołał wygrać ani jednego wyścigu.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Wróbel, Cierniak, Michalski i Jamróg

Bartłomiej Kowalski 5. Przełamał się po serii słabszych spotkań. Dobrze startował i obierał odpowiednie ścieżki na trasie. W środkowej fazie spotkania, kiedy wynik oscylował w okolicach remisu, dwukrotnie zdołał przywieźć do mety podwójne zwycięstwo, w tym jedno nad Emilem Sajfutdinowem. Takiego Kowalskiego sztab Sparty chciałby mieć do dyspozycji zawsze.

Daniel Bewley 5+. Kapitalnie oglądało się Brytyjczyka w tym spotkaniu. Pierwszy wyścig i porażka z Sajfutdinowem tylko go rozdrażniły i w kolejnych startach nie miał sobie równych, przeprowadzając wiele spektakularnych akcji na dystansie. Najładniejszą zostawił jednak na ostatni bieg, w którym zrewanżował się liderowi „Aniołów”, wyprzedzając go tuż przed metą.

Artiom Łaguta 5+. Trzeci mecz na Stadionie Olimpijskim i trzeci fenomenalny występ mistrza świata z 2021 roku. Co prawda stracił status niepokonanego na początku spotkania, ale w kolejnych wyścigach nie pozostawiał złudzeń rywalom i kolekcjonował „trójki”.

Mikkel Andersen 3+. W biegu juniorskim był szybki, ale kolejny raz w tym sezonie czegoś zabrakło i minimalnie przegrał z Kawczyńskim. Swój moment miał jednak w wyścigu ósmym, w którym konsekwentnie napędzał się pod bandą i atakiem po wewnętrznej minął Michelsena, zdobywając dwa punkty z bonusem. Być może ten bieg będzie dla niego przełomowy i Duńczyk zacznie spełniać oczekiwania.

Marcel Kowolik 1+. Przez kłopoty sprzętowe stracił punktowaną pozycję w biegu juniorskim. Podobnie jak Andersen swój moment miał w drugiej fazie spotkania, a dokładnie w wyścigu dwunastym, w którym dobrze wystartował i znalazł się na podwójnym prowadzeniu z Kowalskim. Ostatecznie musiał jednak zadowolić się tylko jednym punktem.

Nikodem Mikołajczyk bez oceny. Ani razu nie wyjechał na tor.

Noty dla zawodników PRES Grupy Deweloperskiej Toruń:

Patryk Dudek 4-. W pierwszej fazie spotkania spisywał się wyśmienicie. Był piekielnie szybki, zanotował trzy indywidualne wygrane, w tym jedną nad królem „Olimpico”, Artiomem Łagutą. Po tych wyścigach ewidentnie przygasł i w trzech kolejnych zdobył zaledwie jedno „oczko”. Widać, że to jeszcze nie jest ta forma, którą prezentował w ubiegłym sezonie.

Robert Lambert 2-. Kolejny raz było widać, że tor we Wrocławiu nie należy do jego ulubionych. W niczym nie przypominał siebie z meczu z Falubazem. Był wolny, a jedyne punkty zdobył na Kowoliku i bezbarwnym tego dnia Kurtzie.

Norick Bloedorn 1. Po dwóch wyścigach, w których nie nawiązał walki z rywalami i przyjeżdżał do mety ostatni, był zmieniany przez kolegów. Mecz do zapomnienia.

Mikkel Michelsen 2. Miał niezłe starty, ale tracił dużo pozycji na dystansie. Najbardziej bolesna była dla niego z pewnością przegrana z młodszym rodakiem Andersenem, który wyprzedził go w biegu ósmym. Po nim został zastąpiony rezerwą taktyczną, aby wystartować w wyścigu nominowanym, który niespodziewanie wygrał, czym osłodził sobie ten występ.

Emil Sajfutdinow 4-. Był szybki i w swoim stylu jeździł niezwykle efektownie, ale nie do końca przełożyło się to na zdobycz punktową. Zapisał przy swoim nazwisku tylko jedną „trójkę”, do tego aż trzykrotnie przegrał z Artiomem Łagutą. Nie zmienia to faktu, że był liderem mistrzów Polski w tym spotkaniu i to dzięki niemu wynik nie wygląda jeszcze gorzej.

Antoni Kawczyński 4. Kolejny dobry mecz juniora „Aniołów”. W biegu juniorskim obronił się przed atakami Andersena i dowiózł do mety ważne trzy punkty. Jeszcze lepiej spisał się w wyścigu czwartym, w którym po wygranym starcie dojechał do mety przed Janowskim. W drugiej fazie spotkania zanotował dwie wpadki, ale na jego usprawiedliwienie działa długa przerwa między startami, w trakcie której tor się wyraźnie zmienił.

Mikołaj Duchiński 1. Zapisał przy swoim nazwisku tylko jeden punkt, zdobyty po defekcie Marcela Kowolika. Wciąż jest daleki od dyspozycji, która pozwalałaby mu regularnie punktować w meczach wyjazdowych.

Nicolai Heiselberg bez oceny. Wyjechał na tor tylko raz.

SKALA OCEN:
6 – fenomenalnie
5 – bardzo dobrze
4 – dobrze
3 – przeciętnie
2 – słabo
1 – bardzo słabo