Senatorowie zdecydują, czy wyrazić zgodę na przeprowadzenie referendum dotyczącego polityki klimatycznej UE. Wniosek w tej sprawie skierował do Senatu prezydent Karol Nawrocki. PiS wyraża poparcie dla wniosku prezydenta i zwraca się do komisji z prośbą o taką decyzję w głosowaniu.
Na początku maja prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej.
Pytanie w referendum miałoby brzmieć: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
19 maja prezydenckim wnioskiem zajęły się połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi.
Senackie komisje przeciw referendum klimatycznemu
Połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi zarekomendowały Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, które proponował prezydent.
W trakcie dyskusji senator Stanisław Gawłowski zgłosił wniosek o niewyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. Za wnioskiem zagłosowało 18 senatorów, 6 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker w trakcie dyskusji mówił senatorom, że prezydent zwracając się z wnioskiem referendalnym realizuje zobowiązania złożone wobec Polaków w trakcie kampanii wyborczej. Jego zdaniem polityka klimatyczna UE realizowana w obecnym kształcie i tempie niszczy europejski przemysł, generuje nieakceptowalne koszty społeczne i uzależnia Europę od Chin. Polityk dodał, że w kwestii polityki klimatycznej nie ma merytorycznej dyskusji o jej kosztach.
Szefernaker podkreślił również, że prezydentowi nie chodzi o to, że wszystko co robi Unia ws. klimatu jest „jednym wielkim złem”.
Mówimy coś zupełnie innego. Transformację należy wprowadzić z głową, a nie w tempie dyktowanym przez Brukselę, bardzo często w tempie oderwanym od realiów naszej gospodarki, naszych dochodów, polskiej struktury energetycznej – przekonywał szef gabinetu.
Ocenił także, że nie jest to debata tylko o przyszłej zamożności Europy, ale również debata o bezpieczeństwie naszej części Europy i bezpieczeństwie całego kontynentu. Zaapelował przy tym do Senatu o „odwagę” i poparcie wniosku referendalnego.
Ta odwaga – jak mówił Szefernaker – wymaga mierzenia się z rzeczywistością, a nie ucieczki w proceduralne zawiłości; powiedzenia Polakom „prawdy o tym, jakie będą skutki realizacji tej polityki dla polskiej gospodarki”. Wymaga ona także stanięcia po stronie tych, którzy „będą mniej zamożni, którzy będą mniej bezpieczni i mniej wolni, jeśli ta polityka w ciągu najbliższych lat, polityka europejska w tej sprawie się nie zmieni” – zwrócił się do senatorów.
Ekspert wskazuje na wady pytania referendalnego
Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj podkreślił, że zgodnie z konstytucją referendum może być przeprowadzone jedynie w sprawach „o szczególnym znaczeniu dla państwa”, a przedmiotem pytań referendalnych mogą być tylko sprawy „mające bardzo istotne znaczenie dla państwa, w tym przede wszystkim dla obywateli”. Dodał, że pytanie prezydenta nie jest precyzyjne.
Jeżeli rozumiemy je w ten sposób, że uprawniony do głosu ma opowiedzieć się za albo przeciw realizacji polityki, która doprowadziła, czas przeszły, do określonych skutków, to osoba biorąca udział w referendum tak naprawdę ma opowiedzieć się o faktach. Zatem w tym przypadku należy uznać, że pytanie referendalne zawiera wadę formalną, co świadczy o sprzeczności projektu z kilkoma przepisami w konstytucji. Co więcej, pytanie referendalne nie określa w sposób jednoznaczny, czyja polityka ma podlegać ocenie – stwierdził prof. Chmaj.
PiS broni referendum i apeluje o głos obywateli
Senator Marek Pęk z PiS wyraził poparcie dla wniosku prezydenta i zwrócił się do komisji z prośbą o taką decyzję w głosowaniu. Ocenił, że postawione w projekcie pytanie jest uzasadnione, ważne, merytoryczne i prawdziwe. Dodał, że jego zdaniem „problemem związanym z referendum” nie jest pytanie prezydenta, ale „odpowiedź, jaka zostanie postawiona przez polskie społeczeństwo”.
Nie ma się co bać, nie ma się co bać demokracji, a referendum jest takim prawdziwym świętem demokracji – stwierdził.
Decyzję podejmie Senat
Wnioskiem prezydenta o przeprowadzenie referendum zajmą się teraz senatorowie na posiedzeniu plenarnym, które rozpoczyna się w środę 20 maja.
Senatorowie wyrażają zgodę na zarządzenie referendum przez Prezydenta RP w formie uchwały, która jest przyjmowana bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.



