
Na ulicach Trójmiasta nie tylko z okazji jarmarków na stałe zagościły punkty z tradycyjnymi węgierskimi langoszami i kurtoszkołaczami. Cóż, jak to mówią „przez żołądek do serca”, tym bardziej, że… „Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki”. Jednak jak wygląda nasza współpraca gospodarcza?
W Polsce działa 660 spółek, w których jednym z udziałowców jest węgierska firma lub osoba fizyczna będąca obywatelem Węgier, z czego tylko 9 działa na Pomorzu. To niewiele, ale… Może to się zmieni po wizycie Pétera Magyara, nowego premiera Węgier w Gdańsku. Tę wizytę sam zapowiedział w jednym z pierwszych publicznych wystąpień po wygranych wyborach.

Péter Magyar w środę z wizytą w Gdańsku
Chyba najbardziej znaną firmą węgierską, która ma centralę na Polskę w Gdańsku, jest MOL. To właśnie ten koncern paliwowy przejął część stacji paliw dawnego Lotosu i urósł do rangi trzeciego największego operatora na polskim rynku. Aktualnie w całym kraju funkcjonuje ponad 450 stacji pod tą marką.
Wizz Air to kolejna marka węgierska kojarzona w Polsce. Wprawdzie ta firma nie ma centrali w Gdańsku, ale korzysta z infrastruktury Portu Lotniczego Gdańsk, a turyści korzystają z jej połączeń lotniczych.
Jednak węgierski kapitał w Trójmieście przede wszystkim skoncentrowany jest na sektorze nieruchomości komercyjnych. Spółki z węgierskim rodowodem były i są obecne na polskim rynku mieszkaniowym i biurowym, traktując aglomerację trójmiejską jako ważny element swoich długoterminowych portfeli w Polsce.
Polnord, jeden z największych i najstarszych polskich deweloperów, z trójmiejskim rodowodem, od 2020 roku należy do węgierskiej grupy kapitałowej Cordia International (część grupy Futureal). Z kolei właścicielem Gdańskiego Centrum Handlowego Manhattan we Wrzeszczu jest węgierska grupa inwestycyjna Futureal Investment Partners.
I jeszcze jeden mały akcencik. W Porcie Gdynia mamy Nabrzeże Węgierskie. Nazwa nawiązuje do historycznych relacji handlowych i gospodarczych Polski z Węgrami. W okresie międzywojennym i w czasach PRL nabrzeża portowe często otrzymywały nazwy na cześć państw, z którymi prowadzono kluczową wymianę towarową. Węgry korzystały z tego rejonu gdyńskiego portu do tranzytu i przeładunku swoich towarów, co symbolicznie przypisano tej lokalizacji. Infrastruktura jest, czas współpracować i stać się znów portem morskim dla Węgier.
A jak radzą sobie nasze firmy na tamtym rynku? Najlepiej na Węgrzech radzi sobie gdańska spółka odzieżowa LPP (właściciel m.in. marek Reserved, Cropp, House), która posiada na tamtym rynku rozwiniętą sieć sprzedaży i zarządza spółką zależną LPP Hungary KFT.