Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę rano o rozbiciu siatki podejrzanej o szpiegostwo na zlecenie Federacji Rosyjskiej. Akcja w pierwszej połowie maja została przeprowadzona przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledztwo nadzoruje Podlaski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Białymstoku.


Sprawę komentował dzisiaj Donald Tusk. – Nie wiem, czy do państwa już dotarła informacja o aresztowaniu dzisiaj trzech obywateli Rzeczpospolitej. Na podstawie śledztwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego stwierdzono niezbicie, że wypełniali zadania wywiadowcze i przygotowywali się także do ewentualnych akcji sabotażowych w Polsce na rzecz Federacji Rosyjskiej – mówił premier na konferencji prasowej po spotkaniu z Péterem Magyarem.


– To są niestety obywatele polscy, sprawa jest też rozwojowa. Byli też zaangażowani w dezinformację dot. wojny rosyjsko-ukraińskiej i w akcje antyukraińskie, propagandowe. Byli także zaangażowani w proceder organizowania broni dla Rosjan w Donbasie – kontynuował.

Tusk: Zagrożenie jest realne


– Ta wojna, napaść Rosji na Ukrainę powoduje, że zagrożenie, jeśli chodzi o inne granice, jest rzeczywiście realne. Kiedy mówiłem o tym kilkanaście dni temu, to wzbudziło emocje także w Polsce u niektórych komentatorów – powiedział premier.


– Ja jeszcze raz chcę dobitnie to powtórzyć. Dzisiaj na szczęście już nie jestem sam. Wojna rosyjsko-ukraińska, agresywna polityka Rosji wobec Ukrainy i sąsiedztwa może doprowadzić, i to w niedługim czasie, do sytuacji, w których będzie trzeba reagować stanowczo – kontynuował.


Szef rządu podkreślił, że całe NATO, w tym także USA, będą bardzo poważnie traktować ewentualne zagrożenia i prowokacje, które mogą się pojawić.


Czytaj też:
Rosja zakładała, że w Polsce zginą ludzie. Ujawniono raport ABW