Polacy przystępowali do meczu z Czarnogórą jako aktualni mistrzowie świata i Europy, co stawiało ich w roli zdecydowanych faworytów. Jednak początek spotkania nie układał się po myśli podopiecznych Klaudiusza Hirscha. Choć polska drużyna miała przewagę, to do przerwy prowadzenie objęli Czarnogórcy po trafieniu Malica Mucevicia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po zmianie stron obraz gry uległ całkowitej zmianie. Polacy zdominowali rywali, prezentując skuteczną i widowiskową grę. Norbert Jaszczak zdobył dwie bramki, a kolejne trafienia dołożyli Jan Peda oraz Kacper Cetlin, co zapewniło biało-czerwonym pewne zwycięstwo.
Przełom po przerwie
W pierwszej połowie polski zespół miał trudności z wykończeniem akcji, a bramkarz Czarnogóry, Jovan Dinović, kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Sytuacja zmieniła się po przerwie, gdy Polacy zaczęli wykorzystywać swoje okazje. Jak podkreślali obserwatorzy, Jaszczak długo próbował zdobyć bramkę, aż w końcu jego wysiłki przyniosły efekt.
Przewaga Polaków była wyraźna, a kolejne gole tylko potwierdziły ich dominację na boisku. Po trafieniach Pedy i Cetlina wynik meczu nie pozostawiał wątpliwości, kto był lepszy tego dnia.
Po udanym starcie turnieju reprezentacja Polski przygotowuje się do kolejnych spotkań fazy grupowej. Już w czwartek Biało-Czerwoni zmierzą się z Irlandią o godz. 18, a dzień później ich rywalem będzie Bułgaria (początek meczu o godz. 21).