Klub będzie musiał się zająć przyszłością Marca-Andre ter Stegena, który ma z FC Barceloną kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 r., a jego pensja należy do najwyższych w szatni.
Niemiecki bramkarz wciąż leczy uraz w ośrodku treningowym, a jego dalsza kariera w zespole stoi pod dużym znakiem zapytania. Zimą golkiper trafił na wypożyczenie do Girony, lecz większość jego wynagrodzenia nadal pokrywali mistrzowie Hiszpanii.
ZOBACZ WIDEO: Sceny pod Camp Nou. Polacy tłumnie pożegnali Lewandowskiego
Klub, biorąc pod uwagę historię kontuzji zawodnika oraz jego wysoką pensję, przewiduje duże trudności ze znalezieniem satysfakcjonującego rozwiązania transferowego w nadchodzącym oknie. Takie informacje przekazało „Mundo Deportivo”, które nazwało ten problem „gorącym ziemniakiem”.
Według dostępnych informacji priorytetem dla ter Stegena ma być dalsza gra w Barcelonie lub ponowna współpraca z Gironą. Tymczasem w tym pierwszym klubie nie planują już budować zespołu z myślą o Niemcu, a decyzja drugiego co do kolejnej umowy wypożyczenia nie jest jeszcze przesądzona.
Aby Girona w ogóle rozważała ten ruch, musi najpierw zapewnić sobie utrzymanie. Kluczowy będzie mecz z Elche, zaplanowany na 23 maja. Zespół jest w strefie spadkowej, ale traci dwa punkty do sobotnich rywali. Taką samą stratę ma też do Levante i Osasuny.
Sytuacja ter Stegena ma też znaczący wpływ na politykę płacową Barcelony. Mimo odejścia Roberta Lewandowskiego i perspektywy powrotu do zasady 1:1 w finansowym fair play LaLigi, wysoka pensja Niemca mocno obciąża budżet płacowy i ogranicza możliwości wzmocnień.