Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Ulica Białołęcka na południowym krańcu zmieni swój przebieg. Na jej przyszłej trasie stoi dom. Właściciele nie chcieli oddać go miastu. Twierdzili, że „władze Warszawy kradną” nieruchomość wycenioną na niecałe 450 tysięcy złotych. W czwartek po południu zakończyła się jej egzekucja. Sprawdziliśmy, jak przebiegała i czy urzędnikom udało się pokojowo przejąć budynek.

Kluczowe fakty:

Sporna nieruchomość znajduje się przy ulicy Kuszników na Brzezinach. Urzędnicy od kilku lat ostrzegali właścicieli, że dom trzeba będzie wyburzyć, by poprowadzić tamtędy nowy fragment ulicy Białołęckiej. Rodzinie zaproponowano odszkodowanie w trybie specustawy drogowej. Jeden z jej członków twierdzi, że wartość nieruchomości o powierzchni 143 metrów kwadratowych wyceniona została na 445 tysięcy złotych. Właściciele byli kilkukrotnie wzywani do oddania budynku. Konsekwentnie jednak odmawiali, co doprowadziło do czwartkowej egzekucji.

Na posesji przy Kuszników 27 pojawili się w czwartek rano stołeczni urzędnicy i pracownicy firmy prowadzącej przebudowę ulicy Białołęckiej. Asystowały im straż miejska i policja. – Teren został zabezpieczony. Trwają oględziny nieruchomości. Dookoła działki toczą się prace związane z inwestycją – opisywał około godziny 10 nasz reporter Mateusz Mżyk.

Znajduje się tam dom, który koliduje z nowym przebiegiem ulicy Białołęckiej. Projekt przebudowy zakłada, że na odcinku między Stębarską a Kopijników, jezdnia zostanie przesunięta na wschód, tak aby mogła połączyć się na nowym skrzyżowaniu z Kopijników, Artyleryjską i Łabiszyńską.  

Właściciele posesji nie zgodzili się na jej dobrowolne wydanie. Wyznaczony im termin minął w środę, 20 maja o godzinie 14. Na początku maja w sąsiedztwie rozpoczęły się pierwsze prace budowlane.

Miasto przejmuje dom w związku z przebudową Białołęckiej

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

„Złodziejska instytucja chce zabrać nam dom”

– W ubiegłym tygodniu urzędnicy ponownie pisemnie poinformowali, kiedy nastąpi odebranie nieruchomości, o ile współwłaściciele jej nie wydadzą. Podjęto także próby osobistego kontaktu w kolejnych dniach, jednak urzędnicy nie zostali wpuszczeni. Ponieważ nikt nie otworzył, na drzwiach domu umieszczona została informacja o terminie przejęcia nieruchomości – informuje rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Beuth.

Zdjęcie wspomnianej przez nią informacji o terminie egzekucji zamieścił w mediach społecznościowych właściciel domu Cezary Lusiński.

„Władze Warszawy kradną nam dom rodzinny, pod ścieżkę rowerową. Tego Ci, Rafał, nie daruję” – napisał, zwracając się bezpośrednio do prezydenta Warszawy.

Mężczyzna nie kryje rozgoryczenia tą sprawą. „Krew mnie zalewa, że złodziejska instytucja chce zabrać nam dom rodzinny [o powierzchni – red.] 143 metrów kwadratowych przy ulicy Kuszników 27 za kwotę 445 tysięcy złotych, zburzyć go i poprowadzić na jego miejscu ścieżkę rowerową wzdłuż nowego przebiegu jezdni. Patrzę bezsilnie na tę podłość, na płacz żony i żal siostry” – oznajmia.

Urzędnicy nie potwierdzają wersji mężczyzny o tym, że w miejscu budynku ma powstać ścieżka rowerowa.

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Urzędnicy w asyście służb weszli na teren nieruchomości przy ulicy Kuszników

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Dom koliduje z przebudową ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

„Nieprzyjemna sytuacja”

– Takie sytuacje są zawsze nieprzyjemne, trudne dla obu stron, jednak wobec braku odzewu ze strony właścicieli i zastosowania się do przepisów prawa, urząd nie ma innego wyjścia jak tylko przystąpić do wielokrotnie wcześniej zapowiadanej egzekucji nieruchomości pod budowę drogi – wyjaśnia Monika Beuth.

Wylicza też, jakie prawa przysługiwały współwłaścicielom nieruchomości, lecz nie zdecydowali się oni z nich skorzystać. – Nie odwołali się od decyzji ZRID [o zezwoleniu na realizację inwestycji – red.], nie odwołali się też od decyzji ustalającej odszkodowanie, nie złożyli wniosku o wypłatę 70-procentowej zaliczki na poczet odszkodowania. Nie złożyli też wniosku o lokal zastępczy, który oferowała i wciąż oferuje im dzielnica.

Stołeczny ratusz zapewnia, że właściciele nieruchomości byli na bieżąco informowani o kolejnych krokach związanych z budową ulicy Białołęckiej. Od 2018 roku urzędnicy słali do nich pisma.

Pierwsze pismo z września 2018 roku informowało właścicieli o podpisaniu umowy na prace projektowe dotyczące rozbudowy. Wskazano w nim, że dom jest przewidziany do rozbiórki. Przebieg ulicy został ustalony zgodnie z planem miejscowym dla osiedla Białołęka Wieś, obowiązującym od 2010 roku.

Kolejne zawiadomienie z lutego 2024 roku dotyczyło postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji. Zapowiadało także termin jej pozyskania.

– Dodatkowo ponownie właściciele zostali poinformowani, że część działki oraz budynek mieszkalny objęte są liniami rozgraniczającymi drogi i po wydaniu decyzji ZRID zostaną przejęte – relacjonuje rzeczniczka urzędu miasta.

Dwa miesiące później, w kwietniu 2024 roku Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego wydało decyzję ZRID. Urzędnicy nadali jej rygor natychmiastowej wykonalności. Ratusz tłumaczy, że w świetle zapisów specustawy drogowej właściciele nieruchomości zostali zobowiązani do jej niezwłocznego wydania.

Nie doszli do porozumienia

W 2025 i 2026 roku urzędnicy kilkukrotnie spotykali się z właścicielami. Proponowali im lokal zamienny. Przypominali też, że gdy SZRM podpisze umowę z wykonawcą inwestycji, konieczne będzie przekazanie mu działki, by mógł ruszyć z realizacją robót budowlanych.

Gdy pod koniec 2025 roku była już gotowa umowa z firmą Skanska, właściciele domu i działki odmówili jej wydania.

– Zostali wtedy ponownie poinformowani, że zostanie złożony wniosek o egzekucję obowiązku wynikającego z decyzji ZRID – zaznacza rzeczniczka ratusza.

Na początku tego roku właściciele wnioskowali o korektę rozwiązań projektowych, ale nie przyniosło to oczekiwanego przez nich efektu.

Kolejne kroki podejmowane przez urzędników doprowadziły do czwartkowej egzekucji. Na razie nie ma sygnałów o tym, aby ktokolwiek utrudniał jej przebieg. – Klucze do nieruchomości zostały wydane. Nie trzeba było podejmować żadnych działań siłowych – informuje Wioleta Rosłoniec, rzeczniczka SZRM.

Jak dodaje, po zakończeniu inwentaryzacji Biuro Geodezji stołecznego ratusza przekazało teren SZRM, a ten przekazał go dalej wykonawcy inwestycji.

– Następnie wykonawca przewiezie i zabezpieczy w magazynie pozostawione przez dotychczasowych właścicieli ruchomości, a później przystąpi do demontażu instalacji wewnętrznych oraz stolarki okiennej, ostatecznie nastąpi wyburzenie budynku – zapowiada Wioleta Rosłoniec.

Jak zastrzega, termin prac rozbiórkowych nie został jeszcze ustalony.

Kwestia odszkodowania

Cezary Lusiński wspominał w jednym z postów, że za nieruchomość zaoferowano rodzinie 445 tysięcy złotych. Tymczasem średnia cena za metr kwadratowy domu z rynku wtórnego w Warszawie to około 10-11 tysięcy złotych. Teoretycznie, gdyby nie plany drogowców, mógłby zostać wystawiony na sprzedaż za około półtora miliona złotych.   

Urzędnicy wydali w styczniu decyzję o ustaleniu odszkodowania dla rodziny w trybie specustawy drogowej.

– Wysokość odszkodowania ustalono na podstawie wyceny z lipca 2025 roku sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego – informuje Monika Beuth.

Właściciele nieruchomości mogą obecnie wnioskować o wypłatę zaliczki w wysokości 70 procent odszkodowania. Natomiast całość zapłaty będą mogli otrzymać, gdy decyzja ZRID stanie się ostateczna. Zanim to nastąpi, muszą zostać rozpatrzone wszystkie odwołania.

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Problemy z odwodnieniem ulicy Białołęckiej

Źródło zdjęcia: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Wyczekiwana przebudowa Białołęckiej

Modernizacja czterokilometrowego odcinka ulicy Białołęckiej była długo wyczekiwaną inwestycją. Jak opisywaliśmy wielokrotnie na tvnwarszawa.pl, po każdym deszczu tworzą się na niej tak duże rozlewiska, że na niektórych odcinkach kierowcy sami wdrażają ruch wahadłowy. Chodnik w przeważającej części jest jednostronny i po opadach również potrafi zmieniać się w jezioro. Brakuje skutecznej kanalizacji. Nie ma również drogi dla rowerzystów.

Prace realizowane są przez firmę Skanska na zlecenie Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta. Ich zakończenie planowane jest w czerwcu 2028 roku. Wartość inwestycji wynosi niemal sto milionów złotych.

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Źródło zdjęcia: Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Źródło zdjęcia: Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Źródło zdjęcia: Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Ulica Białołęcka zostanie rozbudowana

Źródło zdjęcia: Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta

Powtórka z historii

Podobna historia wydarzyła się przed laty na Bemowie przy okazji poszerzania ulicy Powstańców Śląskich. W miejscu, gdzie miała powstać druga jezdnia znajdował się dom rodziny Gmurków. Batalia o przejęcie nieruchomości trwała ponad 20 lat. Urzędnikom udało się to dopiero w maju 2009 roku, gdy w życie weszła specustawa drogowa, przygotowana w związku z budową autostrad na piłkarskie mistrzostwa Europy, których Polska była współgospodarzem.

 

Twierdza Gmurków zdobyta

Źródło zdjęcia: TVN24

Źródło: tvnwarszawa.pl