O zatrzymaniu trójki Polaków, działających od pewnego czasu na rzecz rosyjskiego wywiadu, poinformował w środę minister koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
„Funkcjonariusze ABW, na polecenie Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, zatrzymali trzy osoby podejrzane o działania szpiegowskie na rzecz Federacji Rosyjskiej. Zatrzymani to obywatele RP, mężczyźni w wieku od 48 do 62 lat” — napisał w serwisie X (dawniej Twitter) Siemoniak. Dodał, że całej trójce — prócz prowadzenia działań wywiadowczych, polegających np. na rozpoznawaniu rozmieszczenia wojsk NATO na terytorium RP — zarzuca się również wytwarzanie i udostępnianie materiałów o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym.
Więcej wyczytać można było w komunikacie samej agencji.
W jej oświadczeniu do wcześniej ujawnionych już zarzutów wobec owej trójki dodano również, iż mieli być oni „zaangażowani w gromadzenie środków przeznaczonych na zakup sprzętu na potrzeby wojsk rosyjskich […] przygotowywani do wykonywania działań o charakterze dywersyjnym i sabotażowym poprzez udział w szkoleniach strzeleckich oraz szkoleniach z taktyki pola walki”.
Oba komunikaty zostały opublikowane z opóźnieniem. W rzeczywistości do zatrzymania całej trójki doszło tydzień wcześniej, już 13 maja. Kilkadziesiąt godzin później sąd w Białymstoku zadecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
Jak wynika z ustaleń Onetu, to znani od dawna organom ścigania i samej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego działacze środowisk neopogańskich, związani wcześniej ze stowarzyszeniem Zadruga, a następnie z pączkującą z niej organizacją Dywizja Słowiańska „Zadrużny Krąg”. Wśród nich jest twórca tej ostatniej — Artur Ć., który był już bohaterem kilku publikacji polskich mediów i książek.
Artur Ć. podczas składania kwiatów pod ambasadą Iranu po izraelsko-amaerykańskim ataku na ten krajŹródło: YouTube
Kiedy w 2022 r. wybucha pełnoskalowa wojna w Ukrainie, to właśnie członkowie „Zadrużnego Kręgu” przede wszystkim wskazywani są jako Polacy walczący po stronie Rosji w szeregach grupy Rusicz — neonazistowskiej jednostki paramilitarnej słynącej z okrucieństwa wobec schwytanych Ukraińców.
„Noszą naszywki Rusicza, obchodzą słowiańskie święta, obrzędy z pochodniami, pozują w mundurach, z bronią i flagami. Ich logo to wilk, kołowrót, skrzyżowane miecze” — pisze o działaczach „Zadrużnego Kręgu” w 2022 r. portal Frontstory.
Na jednym z profili na portalu Telegram znaleźć można pochodzącą sprzed kilku lat informację o odznaczeniu go przez ambasadora Rosji w Warszawie. W minionych latach kilka razy był zatrzymywany, a nawet skazywany na karę więzienia w zawieszeniu za działania na rzecz Federacji Rosyjskiej.
Nigdy nie zaprzestał jednak swojej działalności ani aktywności.
Artur Ć. odbiera odznaczenie od ówczesnego ambasadora Rosji Seirgieja Andriejewa (drugi z prawej), trzeci z prawej to również zatrzymany przed tygodniem przez ABW Arwid P.Źródło: Telegram
Towarzyszył mu wówczas Artur Zakrzewski, kolejny prorosyjski antysemita, twórca Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego, odpowiedzialny za funkcjonowanie namiotu, który przez długi czas stał pod ambasadą USA w Warszawie, obklejony prorosyjskimi, antyukraińskimi i antysemickimi hasłami.
Dużo bardziej ciekawy z punktu widzenia Rosjan wydaje się jednak drugi z zatrzymanych. To także działacz Dywizji Słowiańskiej „Zadrużny Krąg”, za to doskonale ustosunkowany i znający specyfikę polskich służb — Arwid P.
„To nie jest kolejny fascynat broni zarażony bakcylem wielkiej Rosji”
Arwid P. to były policjant — jak informuje Frontstory — wiele lat temu usunięty z tej formacji za skatowanie zatrzymanego.
W czerwcu 2022 r. rozmowę z nim w serwisie YouTube publikuje były wiceminister skarbu w pierwszym rządzie Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r. Krzysztof Tołwiński, od 2010 r. poseł PiS, następnie związany m.in. z Pawłem Kukizem i Konfederacją, a w ostatnim czasie propagator putinowskiej Rosji.
Arwid P. w mundurze z rosyjskimi emblematami podczas rozmowy o udziale Polaków w inwazji na UkrainęŹródło: YouTube
Na nagraniu były policjant występuje w militarnym mundurze, z naszytym na rękawie symbolem batalionu Rusicz. Przyznaje, że Polacy walczą u boku Rosjan w Donbasie.
Dlaczego Arwid P. miałby być bardziej przydatny z punktu widzenia Rosjan od swojego kolegi Artura Ć.?
Wskazuje na to jeden z naszych informatorów.
— P. to nie jest kolejny w tym gronie fascynat broni zarażony bakcylem wielkiej Rosji, która będzie wyzwolicielem zdegenerowanej Europy. To człowiek nie tylko znający doskonale specyfikę pracy policji, ale i dobrze ustosunkowany wśród ludzi mających na co dzień kontakt z polskimi służbami specjalnymi — słyszymy.
Te stosunki to ojciec i wuj zatrzymanego.
Pierwszy pełnił w latach 1999–2003 funkcję komendanta-rektora Szkoły Wyższej Policji w Szczytnie. Tytuł profesora nauk prawnych nadał mu w 2017 r. urzędujący wówczas prezydent Andrzej Duda. Jego starszy brat, również profesor prawa, do 2022 r. zatrudniony w szkole w Szczytnie, był pomysłodawcą i jednym z założycieli Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego (PPBW) — stowarzyszenia powołanego w 2006 r. w koordynacji z policją i uczelniami wyższymi w celu zwiększania potencjału obronnego Polski.
Podpisanie aktu erekcyjnego powołującego do życia stowarzyszenie Polska Platforma Bezpieczeństwa Wewnętrznego w październiku 2005 r.Źródło: https://ppbw.pl/
PPBW stale współpracuje m.in. z Komendą Główną Policji, CBA, Strażą Graniczną czy Żandarmerią Wojskową. Prowadziła również wspólne projekty szkoleniowe z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która tydzień temu dokonała zatrzymania Arwida P.
Pytamy ABW o współpracę z PPBW. Czekamy na odpowiedzi
Pytaliśmy nasze źródła w ABW o ten aspekt prowadzonego śledztwa. Nikt nie potrafił nam jednak na ten temat niczego konkretnego powiedzieć. Do centrali Agencji zwróciliśmy się zatem z oficjalnymi pytaniami o to, czy posiada ona jakiekolwiek dowody lub poszlaki wskazujące na to, że Arwid P. mógł przekazywać Rosjanom informacje o działaniach Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Funkcjonariusze ABW podczas prowadzonych czynności operacyjnychBartosz Krupa / East News
Zapytaliśmy również o charakter współpracy łączącej Agencję z tym podmiotem, o to, czy jej funkcjonariusze bywali prowadzącymi lub odbiorcami organizowanych przez Platformę kursów.
Odpowiedzi na nasze pytania jednak nie otrzymaliśmy. Oficjalne stanowisko Agencji opublikujemy zaraz po jego przekazaniu.
CZYTAJ WIĘCEJ:
„Jesteśmy uczestnikiem wojny z Rosją”. Ujawniamy raport ABW