Zawiadomienie do prokuratury w Kwidzynie matka wówczas 9-letniej Magdaleny złożyła jesienią 2015 r. Wskazała w nim, że syn Antoni Zdzisław K. przed laty krzywdził jej córkę. Prokuratura o możliwym popełnieniu przestępstwa dowiedziała się w czasie, kiedy do pełni władzy dochodziła Zjednoczona Prawica. Jacek Kurski w tym okresie zostaje prezesem TVP, a na czele prokuratury staje Zbigniew Ziobro — jego partyjny kolega.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Sprawa trafiła do wyższej jednostki — Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, gdzie dwukrotnie ją umorzono dzięki staraniom szefowej urzędu. W 2023 r., już po zmianie władzy, śledztwo zostało wznowione na wniosek pełnomocnika Magdaleny, który w wyniku kontroli ocenił, że dwie prokuratorki popełniły uchybienia należące do „kategorii najpoważniejszych przestępstw”.

Prokuratura szybko postawiła Antoniemu Zdzisławowi K. zarzuty, a w grudniu 2025 r. do sądu wpłynął akt oskarżenia w jego sprawie. Synowi Jacka Kurskiego grozi od dwóch do 12 lat więzienia. Oskarżony nie przyznaje się do winy i zarzuca śledczym „ataki na polską prawicę i rodzinę”. Bez zgody na przeniesienie

Jak informuje TVN24, sąd w Kwidzynie chciał przekazać sprawę syna polityka do rozpoznania sądowi w Gdańsku. Jako uzasadnienie wskazywano „ekonomikę procesową”. Portal wyjaśnia, że chodziło o to, że większość osób występujących w sprawie na co dzień przebywa w Gdańsku.

Sprawa miała mieć jednak także drugie dno. Osoby znające jej kulisy wskazują w rozmowie z TVN24, że „po ewentualnej zmianie władzy i kierownictwa w Ministerstwie Sprawiedliwości skazanie na więzienie syna prominentnego polityka PiS może oznaczać koniec w zawodzie, a w takich miejscach jak Kwidzyn taka obawa jest bardziej uzasadniona niż w dużych aglomeracjach”. Ostatecznie wniosek o przeniesienie nie został jednak uwzględniony.