Które ulice i miejsca obejmie tegoroczny Jarmark Świętojański.
Co oferuje Jarmark Świętojański w aspekcie kulinarnym i rękodzielniczym.
Dlaczego opinie mieszkańców Wrocławia na temat jarmarku są skrajne.
Rusza Jarmark Świętojański we Wrocławiu
W tym roku Jarmark Świętojański odbędzie się w terminie od 22 maja do 28 czerwca 2026 roku. Wydarzenie tradycyjnie obejmie ulice Świdnicką, Oławską oraz obszar przy Pręgierzu w samym sercu rynku. Głównym motywem przewodnim jest Noc Świętojańska oraz związane z nią tradycje i obrzędy. „Na tegorocznym Jarmarku Świętojańskim we
Wrocławiu oferujemy zachowanie architektury ogrodowej, pięknie udekorowane zielone aranżacje kwiatowe i ziołowe, które stworzą niepowtarzalną atmosferę radości, kreatywności i tradycji” – informują organizatorzy.
W domkach handlowych będzie dostępny asortyment rękodzielniczy, produkty promujące lokalną twórczość i rzemiosło. Nie zabraknie też kulinarnych przysmaków i napoi. „Tradycyjne potrawy, unikatowe pamiątki, warsztaty, wystawa florystyczna i inne
atrakcje sprawią, że każdy będzie mógł cieszyć się niezapomnianym klimatem tego wyjątkowego wydarzenia. Nowością będą kameralne koncerty” – dodają organizatorzy. Atrakcyjność
turystyczną mają wzmocnić mini plaże, fotodomki, miejsca „bliżej przyrody”. Okazuje się jednak, że nie wszystkich przekonuje ta oferta.
Jarmark można kochać – albo nienawidzić
Od niektórych mieszkańców stolicy Dolnego Śląska słyszymy, że jarmark – zarówno świąteczny, jak i świętojański – można albo kochać, albo nienawidzić. – No tak to już jest. Jeśli ktoś lubi, jak coś się dzieje, jest gwar, dużo kolorów, zapachów, rozmów wokół, to pewnie, że mu się spodoba. Niektórzy wolą bardziej kameralne klimaty, to wiadomo, że nie będą się pakować w sam środek tych tłumów na rynku. Zawsze będą skrajne opinie – mówi nam pan Konrad, mieszkaniec Wrocławia.
Pani Monika należy do tej drugiej grupy. – Nie zbliżam się do rynku nawet. Ledwo co się kończy świąteczne szaleństwo, to już kolejne chatki stawiają. Cyrk – ocenia. – Na pewno inaczej odbierałabym te wydarzenia, gdybym przyjeżdżała jako turystka. Ale mieszkając we Wrocławiu, człowieka już krew zalewa, jak widzi znowu te chatki na rynku. Wiem, że marudzę, ale gdyby była taka możliwość, to chętnie bym się tego pozbyła – dodaje. Innego zdania jest pani Paulina.
– Rzeczywiście nie jestem fanką jarmarku świątecznego, ale ten świętojański uwielbiam! Jest zupełnie inaczej niż zimą, mnóstwo kolorów, radości, nawet mini plaże ustawiają – wylicza. – Oczywiście, że tłumy ludzi mogą trochę przytłaczać, zwłaszcza w weekendy, ale taka już natura podobnych wydarzeń w mieście. Jak się komuś nie podoba, zawsze można zostać w domu albo pójść na spacer w bardziej zaciszne miejsce – dodaje pani Paulina.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET