Rozprawa ruszyła w piątek przed kwidzyńskim sądem. Oskarżony pojawił się w towarzystwie trzech obrońców. Wyraził zgodę na publikację pełnego imienia i nazwiska, sprzeciwił się natomiast pokazywaniu jego wizerunku — informuje Polska Agencja Prasowa. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Obrońca Kurskiego o politycznym tle sprawy

Mecenas Bartosz Lewandowski przed wejściem na salę rozpraw ocenił, że sprawa ma kontekst polityczny i jest wykorzystywana w tym celu. Adwokat zapewnił, że jego klient odrzuca stawiane mu zarzuty. Powołując się na tajemnicę postępowania, nie zdradził szczegółów materiału dowodowego.

Czytaj też: „Najwierniejszy żołnierz Ziobry” zawieszony. Waldemar Żurek podjął decyzję

— Mój klient absolutnie nie przyznaje się do zarzucanych czynów — powiedział mec. Lewandowski. Dodał, że dokumentacja zgromadzona przez prokuraturę ma jednoznacznie pokazywać, iż do opisywanych zdarzeń nie mogło dojść z przyczyn obiektywnych.

— Stoję na stanowisku, że w tej sprawie nie było podstaw do kierowania aktu oskarżenia — stwierdził obrońca. Zaznaczył przy tym, że według jego klienta zarzuty są kłamstwami i pomówieniami.

Prokuratura wnioskowała o utajnienie procesu Antoniego Kurskiego

Tuż przed otwarciem przewodu sądowego prokurator Izabela Oliver z Prokuratury Okręgowej w Toruniu zwróciła się do sądu o wyłączenie jawności rozprawy. Argumentem był charakter sprawy. Sąd uwzględnił wniosek i postępowanie toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Czytaj też: Śmiertelne pobicie 13-latka. Zapadła ważna decyzja

Według ustaleń prokuratury Antoniemu Kurskiemu zarzucono, że między majem a sierpniem 2009 r., działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, dopuścił się przestępstw seksualnych wobec osoby poniżej 15. roku życia. Miał doprowadzać małoletnią do obcowania płciowego przemocą oraz wykorzystując zależność emocjonalną i społeczną.

Ponieważ zarzucane czyny miały miejsce w 2009 r. — przed nowelizacją kodeksu karnego — wobec oskarżonego stosuje się przepisy obowiązujące wówczas. Wynika to z art. 4 par. 1 k.k., zgodnie z którym sięga się po regulacje korzystniejsze dla sprawcy. To z tego powodu sprawą zajmuje się sąd rejonowy.

Czytaj też: Dariusz Matecki i siedmiu oskarżonych przed sądem. Rusza proces posła PiS

W rezultacie zarzucany syn polityka Prawa i Sprawiedliwości czyn jest kwalifikowany jako występek. Sankcja karna w tym wypadku wynosi od 2 do 12 lat więzienia. Właściwym do rozpoznania sprawy pozostaje sąd rejonowy.

Śledztwo dwukrotnie umarzane

Akt oskarżenia trafił do sądu z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Dotyczy trzykrotnego zgwałcenia małoletniej Magdaleny N. — do zdarzeń miało dojść w Gdańsku oraz w Danielinie. Pokrzywdzona w chwili zarzucanych czynów nie miała ukończonych 15 lat.

Czytaj też: Adam Bodnar zawiesił prokurator. Chodzi o sprawę syna Jacka Kurskiego

Pierwotnie postępowanie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, jednak śledztwo dwukrotnie kończyło się umorzeniem — 3 sierpnia 2017 r. oraz 10 czerwca 2019 r. Sprawa została następnie przekazana toruńskiej prokuraturze. We wrześniu 2024 r. tamtejsi śledczy zdecydowali o ponownym podjęciu postępowania.