
W pierwszym meczu o brązowy medal Orlen-Superligi PGE Wybrzeże Gdańsk wygrało w Ostrowie po rzutach karnych z Rebud KPR Ostrovią 28:28 k. 7:6 (15:15, k. 7:6). W ósmej serii decydujący rzut karny obronił Kornel Poźniak. W rywalizacji do dwóch wygranych 1:0 prowadzą Gdańszczanie. Drugi mecz 2 czerwca w Ergo Arenie o godz. 18. Jeśli będzie potrzebny trzecie spotkanie, to odbędzie się 6 czerwca w Ostrowie.
Użytkownicy naszej aplikacji zostali już o tym powiadomieni
Pobierz aplikację:
Android
iPhone
Rebud KPR Ostrovia: Ligarzewski, Krekora, Zimny – Marciniak 9, Burzak 6, Adamski 5, Smolikau 3, Gawaszeliszwili 3, Krok 1, Urbaniak 1 oraz Klopsteg, Misiejuk, Wojciechowski, Szpera, Kamyszek, Frankowski
PGE Wybrzeże: Zembrzycki, Poźniak – Czapliński 7, Stanescu 5, Gębala 5, Michałowicz 4, Papina 3, Domagała 2, Będzikowski 1, Czertowicz 1 oraz Zmavc, Stępień, Tomczak, Pepliński
Rzuty karne
1:0 Adamski
1:1 Michałowicz
2:1 Marciniak
2:1 Czapliński (bramkarz obronił)
3:1 Frankowski
3:2 Stanescu
3:2 Krok (nie trafił w bramkę)
3:3 Pepliński
4:3 Kamyszek
4:4 Papina
4:5 Michałowicz
5:5 Marciniak
5:6 Czapliński
6:6 Adamski
6:7 Stanescu
6:7 Frankowski (bramkarz obronił)

Austria – Polska 25:26. Trwa dobry czas dla piłkarzy ręcznych Wybrzeża Gdańsk
Pierwsze spotkanie o brąz od środka rozpoczęli Ostrowianie i po minucie gry Mateusza Zembrzyckiego pokonał Kamil Adamski. Kilkadziesiąt sekund później wyrównał Tomasz Gębala. Błyskawicznie po raz drugi piłkę w gdańskiej bramce umieścił Adamski, na co odpowiedział Gębala (2:2). W 6. minucie Zembrzycki obronił rzut karny, ale tak niefortunnie, że piłka trafiła do wykonawcy, który przy ponownym rzucie już się nie pomylił. Pierwsze minuty należały do ofensywy. Każda akcja kończyła się bramką, albo rzutem karnym, który był wykorzystywany. Dopiero w 8. minucie Ionut Stanescu oddał pierwszy niecelny rzut. W odpowiedzi gracz Ostrovii przekroczył linię szóstego metra. Gdańszczanie popełnili błąd w ataku, ale Zembrzycki obronił rzut Adamskiego i w 10. minucie był remis 5:5. W 13. minucie po rzucie karnym wykorzystanym przez Mikołaja Czaplińskiego PGE Wybrzeże Gdańsk po raz pierwszy objęło prowadzenie (7:6). Przewaga Gdańszczan wzrosła do dwóch bramek po celnym rzucie Macieja Papiny w 16. minucie (8:6). Kilka razy gospodarzy zatrzymywał Zembrzycki. W 19. minucie ponownie był remis (9:9). W 22. minucie podopieczni Patryka Rombla ponownie mieli o dwie bramki więcej (12:10). W ostatnich sekundach Ostrowianie trafili w słupek i poprzeczkę, ale Gdańszczanie przekroczyli przepisy i rzucie karnym wykorzystanym już po upływie czasu gry po 30 minutach było 15:15.
Na początku drugiej połowy obie drużyny miały problemy w ofensywie. Gospodarze nie trafiali, ale Gdańszczanie popełniali proste straty. W 36. minucie po rzucie Stanescu PGE Wybrzeże prowadziło 18:16. Dobra defensywa podopiecznych trenera Rombla pozwoliła rywalom na rzucenie tylko 2 bramek przez 9 minut. Dzięki temu po rzucie karnym wykorzystanym przez Czaplińskiego przewaga Gdańszczan wzrosła do trzech trafień (20:17). Wystarczył krótki przestój ofensywny PGE Wybrzeża i w 44. minucie Ostrowianie wyrównali (20:20). Po rzucie Czaplińskiego w słupek gospodarze mieli szansę na prowadzenie, ale pomylili się w ataku. Po trafieniu Stanescu podopieczni trenera Rombla mieli o bramkę więcej (21:20). Sporo zamieszania było przy bramce gospodarzy na 21:21. Gdańszczanie poprosili o sprawdzenie akcji twierdząc, że w twarz trafiony został Zembrzycki. Sędziowie po analizie zapisu wideo podtrzymali swoją decyzję, a dodatkowo Damian Domagała otrzymał karę dwóch minut. PGE Wybrzeże nie zdobyło bramki w kolejnej akcji i Ostrowianie w 46. minucie wyszli na prowadzenie (22:21) po raz pierwszy od stanu 10:9 w 20. minucie. Gdańszczanie mieli szansę na odzyskanie prowadzenia, ale stracili piłkę w ataku i gospodarze po kontrze mieli o bramkę więcej (25:24). Przy stanie 26:26 obie drużyny marnowały szanse na objęcie prowadzenia. Rzutową niemoc przełamali w 57. minucie gospodarze (27:26). Gdańszczanie szybko odpowiedzieli (27:27). Na 100 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry poważnego urazu doznał Miriani Gavashelishvili, który opuścił parkiet na noszach. 46 sekund przed końcem meczu Stanescu doprowadził do remisu (28:28). Gospodarze mieli piłkę i mogli grać do końcowej syreny, ale źle rozegrali akcję i 4 sekund na akcję mieli Gdańszczanie. Rzut Gębali z rzutu wolnego już po upływie czasu gry został zablokowany i zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne.

Sensacji w Płocku nie było. PGE Wybrzeże Gdańsk rozbite przez mistrzów Polski
W serii rzutów karnych w podstawowej serii obie drużyny pomyliły się po razie. W dodatkowej serii bohaterem Gdańszczan został Kornel Poźniak, który obronił rzut w ósmej serii i dał wygraną PGE Wybrzeżu.
23 maja 2026, godz. 15:00
3 pkt.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
PGE WYBRZEŻE Gdańsk
Jak typowano
54%
85 typowań
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
2%
4 typowania
REMIS
44%
69 typowań
PGE WYBRZEŻE Gdańsk