• Jakie jest główne założenie charytatywnego rajdu Łatwoganga.
  • Dlaczego Łatwogang zrezygnował z powrotu na rowerze do Zakopanego.
  • Co wydarzyło się w trakcie trasy, co mogło stanowić zagrożenie.
  • Jakie są koszty i cel zbiórki prowadzonej przez Łatwoganga.

Łatwogang zbiera pieniądze dla Maksa

Łatwogang swój charytatywny rajd rozpoczął w piątek o godz. 16 w Zakopanem, skąd na rowerze wyruszył do Gdańska. Streamer i influencer bardzo szybko zebrał pierwszy milion. Celem jest zebranie 12 milionów na pomoc małemu Maksowi. Ośmiolatek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).
Maksa można wspomóc, klikając TUTAJ.

Łatwogang przyznał podczas postoju w gminie Dłutów w woj. łódzkim, że z powodu pojawiających się dolegliwości zdrowotnych dojedzie jedynie do celu, rezygnując z wcześniejszej zapowiedzi powrotu na rowerze do Zakopanego.

Łatwogang zaapelował do widzów o bezpieczeństwo na trasie

Wzdłuż trasy przejazdu gromadzą się tłumy mieszkańców, głównie dzieci i młodzież, którzy pozdrawiają influencera. Łatwogang zatrzymuje się, by zrobić zdjęcia i przybić „piątki” z osobami oczekującymi przy drodze. W pewnym momencie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Jeden z widzów jadący przed Łatwogangiem wykonał nagły manewr i streamer spadł z roweru. – Żyję, ale za dużo jest nas na drodze. Słuchajcie, prośba, bo będą wypadki. Prośba dla bezpieczeństwa, aby już odpuścić jazdę (…) To jest niebezpieczne – apelował Łatwogang.

– Dajemy z siebie wszystko i wiem, że po poprzedniej akcji wiele osób wydało już sporo pieniędzy, dlatego każdy rodzaj wsparcia się liczy, nawet wejście na live – mówił przed startem Łatwogang. Influencer podkreślał, że do wyprawy przygotowywał się w krótkim czasie, a jej przebieg będzie zależał od warunków i możliwości fizycznych.

Organizatorzy podkreślają, że zbiórka prowadzona jest na terapię genową dla dziecka, której koszt wynosi ok. 15 mln zł. Od października 2025 r. udało się zgromadzić ponad 3 mln zł, do zebrania pozostaje ok. 12 mln zł. Na starcie trasy na koncie zbiórki znajdowało się już ponad 400 tys. zł.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET