Za darmo to uczciwa cena. Co ciekawe, podarunku tego nie dostają tylko i wyłącznie mamy, ale wszyscy.
Albo personel niekoniecznie wie, kto może być mamą, albo zwyczajnie jest to rozdawane według uznania. Chyba faktycznie podarunek jest limitowany do kobiet, choć w zasadzie nie znalazłam nigdzie takich wytycznych.
Co jest rozdawane? To specjalny zestaw z sześcioma herbatkami w środku. Idealny, by albo zachować dla siebie albo właśnie dać mamie.
Na wierzchu nie mamy w zasadzie żadnej informacji oprócz napisu „Aromatyczna herbata umili czas dla siebie.” Po otwarciu okazuje się, że jest to nic innego, jak tylko sześć różnych saszetek. Za darmo to uczciwa cena. Dostępne smaki to:
- English Breakfast, czyli angielskie śniadanie, typowa herbata śniadaniowa,
- Pure Green Tea, czysta herbata zielona,
- Rooibos, Cocoa & Vanilla,
- Earl Grey,
- Super Berriers, super owoce leśne,
- Trumeric, Ginger & Lemongrass, czyli kurkuma, imbir i trwa cytrynowa.
„English Tea Shop” to dość popularne herbatki. Trochę pogrzebałam i wychodzi na to, że ich zestawy z 20 saszetkami kosztuj zazwyczaj około 18 złotych, choć są takie po 16 zł oraz po 33 zł ze specjalnymi opakowaniami.
Można więc dzięki temu zorientować się, czy herbata Wam podchodzi i która dokładnie i ewentualnie potem coś zamówić. Nawet niekoniecznie z tej firmy, ale o tym konkretnym smaku.