Ołeksandr Usyk miał zanotować łatwe i pewne zwycięstwo z Rico Verhoevenem. Tymczasem walka była dla niego drogą przez mękę. Sędzia przerwał pojedynek w ostatniej sekundzie przedostatniej rundy, czym rozwiał wątpliwości dotyczące werdyktu.
Takowe jednak się pojawiały i były w pełni uzasadnione. Verhoeven nie zgadzał się z przedwczesnym zakończeniem walki. Od razu zgłosił pretensje sędziemu, które na nic się nie zdały. W niedzielę rano Holender poinformował w mediach społecznościowych, że złożył oficjalny protest.
Faktycznie Verhoeven ma czego żałować. Wprawdzie nie wiadomo, jak poważnie naruszył go Usyk pod koniec jedenastej rundy, ale gdyby przetrwał ostatnią, byłoby ciekawie. Na kartach punktowych po 10. odsłonach pojedynku jeden sędzia wskazywał na remis, a dwóch punktowało 96:94 dla zawodnika kojarzonego przede wszystkim z kick-boxingiem (więcej -> TUTAJ).
Kontrowersje nie umknęły uwadze osób związanych ze sportami walki. W środowisku wciąż huczy na temat przebiegu walki i decyzji arbitra (więcej -> TUTAJ).
Na zdjęciu: Relacja Rico Verhoevena, który oznajmia, że składa protest
ZOBACZ WIDEO: Polak demoluje w niecałe trzy minuty. I już ma plan na kolejną walkę