
Premier: mamy do czynienia z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: X/@donaldtusk
Priorytetem jest szybka identyfikacja i zatrzymanie tych, którzy odpowiadają za ostatnie prowokacje – powiedział premier Donald Tusk na początku odprawy rządu i służb. Odbyła się ona w związku z fałszywym zgłoszeniu o pożarze, po którym do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku „siłowo weszli” strażacy. Tusk mówił też o potrzebie „przeglądu wszystkich procedur”.
Po fałszywym zgłoszeniu o pożarze i zagrożeniu dla lokatorów strażacy „siłowo weszli” do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka wskazywała, że „lokal, do którego wezwano straż pożarną, nie należy do prezydenta, lecz do członka jego rodziny i z tego powodu nie jest objęty ochroną SOP”.
Jeszcze w nocy odbyła się pilna narada w resorcie spraw wewnętrznych i administracji z udziałem szefów służb. Na godzinę 8 rano w niedzielę premier Donald Tusk zwołał odprawę rządu i przedstawicieli służb w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Początek był jawny, reszta odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Zakończyła się około godziny 10.
Na odprawę poza premierem przyjechali między innymi: szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MSWiA Marcin Kierwiński, minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń, komendant Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości mł. insp. Wojciech Olszowy oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.
Premier zabrał głos na początku odprawy, mówił o przypadkach fałszywych zgłoszeń. – Okazują się to prowokacje, ale one skutkują tym, że tak jak w ostatnim przypadku, kiedy dotyczyło to mieszkania rodziny prezydenta Nawrockiego, dochodzi do interwencji, wyważania drzwi. To wszystko sprawia fatalne wrażenie, już nie mówiąc o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i narastającym poczuciem zagrożenia – powiedział.
Tusk: ta prowokacja ma wyjątkowo paskudny charakter
Tusk zwrócił się do szefów służb i zaznaczył, że powinny one „dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się tym zajmują” oraz „jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania”. – Co prawda nie mamy do czynienia z mieszkaniem pana prezydenta, on tam nie mieszka, ale jednak jest to mieszkanie rodziny i prowokacja ma wyjątkowo paskudny charakter – zaznaczył.
Jako jeden z powodów, aby działać szybko, szef rządu wskazał na „narastającą falę spekulacji czysto politycznych i spiskowych”.
Premier: potrzebny przegląd wszystkich procedur
Premier oświadczył, że priorytetem jest możliwie szybka identyfikacja i zatrzymanie tych, którzy odpowiadają za ostatnie prowokacje. Zapowiedział również „przegląd wszystkich procedur”. – Od czasu, kiedy doszło do tej pierwszej prowokacji, dyskutujemy nieustannie nad tym bardzo poważnym dylematem – przekazał.
– Zwracam się do wszystkich, nawet jeśli jest to zapiekła opozycja, żeby nikt nie próbował atakować czy oskarżać straży pożarnej czy policji, bo oni wykonują swoje zadanie w taki sposób, w jaki wykazują ich doświadczenie, ale też nakazują ich doświadczenia i procedury. Nikt nie zaryzykuje ze straży pożarnej czy policji, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie – oznajmił Tusk.
Jak przekazał, wspomniane służby „nie mają czasu i narzędzi, żeby umieć natychmiast zidentyfikować, czy taki alarm jest fałszywy czy nie”. – Dla nich zawsze priorytetem będzie natychmiastowe ruszenie do akcji, ale musimy się zastanowić, czy rzeczywiście wszystkie procedury mają sens – dodał premier.
– Poproszę także o przegląd stosowania prawa w Polsce. Te potencjalne sankcje za fałszywe zgłoszenia są na papierze bardzo ostre (…). Tutaj mamy do czynienia z przypadkami właściwie skrajnymi, natomiast nie wydaje się, aby praktyka działania państwa – i to mówię o wielu latach – polegała na tym, żeby rzeczywiście surowo karać te wykryte i zidentyfikowane, jeśli chodzi o sprawców, przypadki – powiedział Tusk.
Jak dodał, „trzeba się zastanowić, dlaczego prawo, które jest teoretycznie bardzo surowe, nie odstrasza sprawców takich prowokacji”.
Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności. Jeżeli jego sprawca zawiadamia o więcej niż jednym zdarzeniu kara może wzrosnąć nawet do 15 lat więzienia.
Premier o „bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem”
Szef rządu zaapelował też do pozostałych uczestników odprawy, by „każda informacja na temat działań państwa w tej sprawie, jeśli nie musi być tajna, żeby była skutecznie komunikowana, tak, by przecinać możliwie szybko falę spekulacji i niemądrych przypuszczeń”.
– Byłem jeszcze w nocy w bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem. Minister Kierwiński także rozmawiał z przedstawicielami kancelarii prezydenta. Umówiliśmy się (…), że nikt nie będzie robił z tego polityki, bo tu chodzi i o ochronę ludzi, i o ochronę potencjalnych ofiar takich prowokacji, ale też o ochronę dobrego mienia straży pożarnej czy policji – dodał Tusk.
Tusk krytykuje wpisy polityków PiS „Kompromitujecie się”
Później premier zamieścił na portalu X wpis, w którym skrytykował słowa polityków PiS Przemysława Czarnka i Mateusza Morawieckiego oraz szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego. Napisał, że ci „kompromitują się”
„Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia 'brutalnym atakiem służb na prezydenta’ to skrajny cynizm lub skrajna głupota” – ocenił Tusk.
Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia „brutalnym atakiem służb na prezydenta” to skrajny cynizm lub skrajna głupota. Kompromitujecie się, @CzarnekP, @MorawieckiM, @BoguckiZbigniew.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 24, 2026
Czarnek opublikował film, w którym ocenił, że „Tusk udaje Greka, zwołuje naradę rządu w tej sprawie, żeby przeciwdziałać prowokacjom”. – Otóż jedyne, co możecie zrobić pozytywnego na tej naradzie rządu, to powiedzieć Kierwińskiemu, że jest to jego ostatnie spotkanie w ramach rządu. Do dymisji natychmiast – powiedział na nagraniu wiceprezes PiS.
Morawiecki napisał, że „zaatakowano prezydenta”, stwierdził, że „najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta Karola Nawrockiego to skandal, hańba i kompromitacja państwa”.
Bogucki napisał, że interwencja straży pożarnej to „najbardziej czytelny dowód totalnej kompromitacji rządzących po serii fałszywych zgłoszeń”.
OGLĄDAJ: TVN24
