W niedzielę o godz. 21 w Krakowie zakończyło się referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta tego miasta. Zgodnie z wynikami exit poll 97,8 proc. mieszkańców opowiedziało się za. Również kryterium związane z minimalną frekwencją zostało spełnione, a więc — jak wynika z exit poll — referendum jest ważne. Ostateczne wyniki mają zostać podane w poniedziałek. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
„Powiodła się ta zabawa kilku kolegów, którzy nie lubią Miszalskiego. Tę zabawę wsparł finansowo »wieczny kandydat«” — powiedział „GW” Jacek Majchrowski. Mówiąc o „wiecznym kandydacie” miał na myśli Łukasza Gibałę — krakowskiego przedsiębiorcę i polityka, który trzykrotnie ubiegał się o stanowiska prezydenta miasta.
Majchrowski broni MiszalskiegoSam Gibała, z którym rozmawiała Interia, uznał referendum za sukces mieszkańców Krakowa. — Ten wynik oznacza jedno, Kraków ma szanse zacząć rozwijać się dynamicznie, z poszanowaniem głosu mieszkańców oraz bez tych wszystkich patologii, które były skutkiem rządzenia miastem przez partyjnych nominatów — podkreślił Gibała.
Jacek Majchrowski uważa z kolei, że Miszalski zasługiwał na szansę, by dokończyć kadencję. „Niestety, miał fatalnych współpracowników, zwłaszcza tych, którzy odpowiadali za jego wizerunek” — stwierdził.