
Adam Glapiński po majowej decyzji RPP w sprawie stóp procentowych
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Pracownicy Dino rozpoczynają trzydniowy protest w Krotoszynie. Domagają się wyższych pensji, lepszych warunków pracy i ostrzegają, że jeśli rozmowy z zarządem nie przyniosą efektu, możliwy jest strajk generalny.
OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu rozpoczyna dziś w południe trzydniowy protest pracowników Dino przed centralą spółki w Krotoszynie. Godzinę później zaplanowano rozmowy w ramach drugiego sporu zbiorowego.
Postulaty
Związkowcy domagają się:
zaprzestania wykorzystywania monitoringu do dyscyplinowania pracowników i zwiększania norm wydajności,przestrzegania obowiązujących przepisów prawa,wdrożenia rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które zapobiegną sytuacjom, w których pracownicy są zmuszeni do pracy w skrajnie niskich temperaturach.
OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu przekazała, że „aktualnie w sklepach Dino prowadzone są kontrole. Stwierdzono już ponad 1300 naruszeń, a sprawa pozostaje rozwojowa”.
„Nie ma i nigdy nie będzie zgody na łamanie prawa i wyciskanie pracowników do sucha za biedną pensję!” – przekazali związkowcy w serwisie Facebook.
Groźba strajku generalnego. „Nie pojawił się nikt z zarządu”
Związkowcy podkreślili, że odbył się już strajk ostrzegawcy, że w przypadku braku porozumienia, przeprowadzą strajk generalny, który może odbyć się jeszcze przed wakacjami.
„Jesteśmy już po strajku ostrzegawczym, po którym Dino częściowo ustąpiło i przyznało pracownikom podwyżkę w wysokości 300 zł” – zaznaczyli związkowcy. Jednak podkreślili, że ich postulaty z pierwszego sporu obejmowały: zwiększenie zatrudnienia, podwyżki wynagrodzeń o 900 zł, utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który jest obowiązkowy w firmach zatrudniających ponad 50 pracowników.
Zaznaczyli także, że „w trakcie pierwszej tury mediacji nie pojawił się nikt z zarządu”. Wyjaśnili, że „zamiast osób decyzyjnych wysłano prawników, którzy nie byli przygotowani merytorycznie do negocjacji”.
Dino to ogólnopolska sieć sklepów spożywczych. Od 2010 roku liczba jej placówek wzrosła ze 111 do 3094 na koniec marca. Tylko w tym roku, od stycznia do marca, Dino Polska otworzyło 62 nowe sklepy.
Redakcja biznesowa tvn24.pl skierowała do Dino prośbę o komentarz, jednak do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
OGLĄDAJ: TVN24
