Fałszywy alarm w domu prezydenta Nawrockiego. Prokuratura wszczyna śledztwo, pilna narada służb

– W perspektywie kilku dni służby powinny mieć nowe informacje w sprawie fałszywych alarmów w domu rodziny Karola Nawrockiego

Krzysztof Świderski / PAP

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku w poniedziałek wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego zgłoszenia o pożarze i zagrożeniu życia w mieszkaniu rodziny prezydenta RP Karola Nawrockiego. W sobotę po otrzymaniu alarmowego zgłoszenia służby siłowo weszły do mieszkania. Zdaniem ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, w ciągu najbliższych kilku dni zostaną poczynione nowe ustalenia.


Prokuratura w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie fałszywych alarmów w domu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego.
W MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
Minister Tomasz Siemoniak zapowiedział, że w ciągu kilku dni służby będą miały nowe informacje w tej sprawie.

W sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, z kolei w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.


Policja nie chce przejmować zadań straży miejskiej. Sprawa trafiła do prezydenta


Sprawcy fałszywego alarmu może grozić nawet 8 lat pozbawienia wolności

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował w poniedziałek, że śledztwo dotyczy wywołania fałszywego alarmu i bezpodstawnego postawienia służb w stan gotowości. Dodał, że śledczy ustalają osobę odpowiedzialną za zgłoszenie.

Postępowanie powierzono funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.


Prezydent Karol Nawrocki zwrócił się do Straży Granicznej


Strażak czy policjant nie mogą się zastanawiać, czy odpowiadać na wezwanie

Zdaniem ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, w ciągu najbliższych kilku dni zostaną poczynione nowe ustalenia dotyczące fałszywych alarmów, w wyniku których m.in. policja i straż pożarna są wzywane do domów polityków i osób związanych z opozycją.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Prudniku (woj. opolskie) minister Siemoniak pytany był o postęp prac nad ustaleniem tożsamości osoby, która wezwała służby ratunkowe pod adres mieszkania matki prezydenta RP Karola Nawrockiego.


Pracuje nad tym policja, pracuje nad tym MSWiA. Wczoraj rano w RYB odbyło się spotkanie z udziałem premiera. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wspiera policję, natomiast to policja i prokuratura będzie informowała o wszelkich ustaleniach. (…) Minister Kierwiński i minister Mroczek mówią o perspektywie kilku dni na nowe informacje i z tego co wiem, to jest właściwa odpowiedź


– powiedział Siemoniak.


Prezydent Karol Nawrocki spotka się z samorządowcami w Mikołajkach

Zdaniem koordynatora służb specjalnych, sytuacje w których wykorzystuje się służby ratunkowe i porządkowe do prowadzenia polityki, jest niebezpieczna z kilku powodów.

– Strażacy nakierowani na ratowanie ludzkiego życia, tak samo policjanci czy pogotowie. (…) Jeżeli doprowadzimy do sytuacji, gdy strażak będzie się zastanawiał, czy ratować, czy może być z tego działanie polityczne, to będzie bardzo niedobrze – uważa minister.

Powołując się na dane służb ratunkowych, minister poinformował, że 80-90 proc. zgłoszeń służbom ratunkowym różnego rodzaju wydarzeń jest prawdziwe. 

– Strażak i policjant czy pogotowie zakłada, że otrzymano wezwanie do autentycznego zdarzenia. Na poziomie pewnych działań informatycznych trzeba będzie położyć temu tamę. Na pewno wyciągniemy z tego wnioski – powiedział Siemoniak.