Pod siedzibą Dino w Krotoszynie zakończył się pierwszy dzień trzydniowego protestu OPZZ Konfederacja Pracy. Podpisano jednostronny protokół rozbieżności po tym, jak przedstawiciel spółki odmówił udziału w negocjacjach.  Związkowcy próbowali też przekazać zarządowi „siatkę buraków”.


Zakończył się pierwszy dzień 3-dniowego protestu pod siedzibą spółki Dino w Krotoszynie. 
Protest odbywa się przy rosnącej skali biznesu Dino, które ma już 3094 sklepy i 56,7 tys. pracowników.
Na miejscu był dziennikarz Portalu Spożywczego. 


Zarząd Dino zabrał głos w sprawie pracowników. Padły słowa o podwyżkach

Buraki miały trafić do zarządu Dino

Protest zorganizował związek zawodowy OPZZ Konfederacja Pracy. Jak mówią jego przedstawiciele, to kolejny etap walki o „normalne warunki pracy, godne traktowanie pracowników oraz realny dialog ze strony zarządu spółki”.

Pracownicy od dłuższego czasu wskazują na przeciążenie obowiązkami, nadmierny nadzór i brak odpowiedniego wsparcia, podczas gdy wynagrodzenia często niewiele przekraczają płacę minimalną. Według związkowców, Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła ponad 1300 nieprawidłowości w Dino, a sprawy „nadal są rozwojowe”. 

I właśnie ta liczba stała się podstawą do wręczenia Tomaszowi Biernackiemu, założycielowi i głównemu udziałowcy spółki Dino, „siatki buraków”. Mają one symbolizować ponad 1300 naruszeń prawa pracy stwierdzonych przez Państwową Inspekcję Pracy.

25 maja na miejscu był dziennikarz Portalu Spożywczego, który odnotował, że w recepcji na chwilę rzeczywiście pojawiła się przedstawicielka spółki. Nie wyraziła jednak woli spotkania z protestującymi, nie odpowiadała też na pytania mediów.

Nie zdecydowała się również przyjąć „prezentu” dla zarządu sieci w postaci buraków.

}

Co udało się osiągnąć związkowcom?

Manifestacja potrwa do środy 27 maja do godz. 15.00.

W pierwszym jej dniu, Konfederacja Pracy podpisała jednostronny protokół rozbieżności w sporze zbiorowym ze spółką Dino. Co prawda na godzinę 13:00 zaplanowano rokowania, ale jak przyznali związkowcy, na spotkanie przyszedł przedstawiciel firmy, ale „odmówił udziału w negocjacjach”. 

Nie ustępujemy i nadal walczymy o godne warunki pracy dla pracowników Dino – podkreślają w mediach społecznościowych. 

Czego domagają się związkowcy?

Związkowcy domagają się podwyżek wynagrodzeń o 900 zł (w maju br. zarząd Dino przyznał pracownikom podwyżki, ale według związkowców wyniosły one tylko 300 zł), utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenia zatrudnienia w sieci w ogóle.


Biedronka nadal gigantem, Dino goni czołówkę. Nowe dane o największych firmach

Dino: ponad 3 tys. sklepów i 56,7 tys. zatrudnionych

Na koniec marca 2026 r. sieć liczyła 3094 sklepy, czyli o 348 więcej niż rok wcześniej (w samym I kw. 2026 r. Dino uruchomiła 62 markety). Tym samym zatrudnienie w Grupie Dino zwiększyło się do 56,7 tys. osób, a w ciągu ostatnich pięciu lat firma utworzyła prawie 30 tys. nowych miejsc pracy.

W pierwszym kwartale 2026 r. przychody ze sprzedaży Grupy Dino wyniosły 8,4 mld zł i były o 14,8 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2025 r. Zysk netto sięgnął 316,3 mln zł wobec 311,4 mln zł rok wcześniej. 

Nakłady inwestycyjne Dino Polska wyniosły 410 mln zł, a za ostatnich pięć lat – 7,7 mld zł. Nakłady te związane są głównie z otwieraniem nowych placówek, zaplecza logistycznego i mocy produkcyjnych zakładów mięsnych Agro-Rydzyna, a nie wzrostu wynagrodzeń. 


Kto ma półkę, ten ma władzę. Marki własne zmieniają handel