
Elektryczne busy już jeżdżą do Morskiego Oka. Zainteresowanie nimi jest jednak małe (materiał z maja 2025 r.)
Źródło wideo: Marta Balukiewicz/Fakty po Południu TVN24
Źródło zdj. gł.: tiktok.com/@gavryliv.andriy
Premier Donald Tusk zareagował na wjazd ukraińskiego influencera autem nad Morskie Oko. Zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o wyciągnięcie surowych konsekwencji. – Zostanie rozliczony – odpowiedział minister Marcin Kierwiński i poinformował, co czeka mężczyznę.
Ukraiński influencer Andriy Gavryliv wjechał nad Morskie Oko swoją sportową Corvettą. Złamał w ten sposób zakaz wjazdu prywatnych pojazdów, który obowiązuje na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Policja ukarała go mandatem w wysokości 100 zł, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tysięcy zł.
Na to zdarzenie zareagował premier Donald Tusk.
„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie” – napisał premier na platformie X. „Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – dodał.
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 23, 2026
Niedługo później zareagował minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. „Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją” – poinformował.
Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony.
W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 23, 2026
Influencer został ukarany mandatem i przeprosił
Po fali krytyki Gavryliv tłumaczył, że jest tylko turystą i nie chciał zrobić nic złego. – Nie zauważyłem znaku – powiedział, dodając, że dopiero na miejscu miał się zorientować, że trasa prowadzi bezpośrednio nad Morskie Oko.
Influencer przeprosił za swoje zachowanie. – Wiem, że źle zrobiłem, że tam pojechałem, bo to rezerwat przyrody – powiedział.
W drodze powrotnej, przy wyjeździe z terenu parku na Polanie w Palenicy, został zatrzymany i ukarany mandatem w wysokości 100 zł oraz 8 punktami karnymi, choć – jak przekazał rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek – taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę nawet do 5 tys. zł.