Dlaczego Cenckiewicz krytykuje powołanie Kapińskiego na prezesa SN.

Co Cenckiewicz zarzuca Kapińskiemu w sprawie Wałęsy.

Jakie były okoliczności orzeczenia sądu w sprawie lustracyjnej Wałęsy.

Które aspekty postępowania z 2000 r. Cenckiewicz uważa za naruszenie prawa.

Były szef BBN uderza w Nawrockiego

W poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował o tym, że
Karol Nawrocki powołał 
Kapińskiego
 na urząd I prezesa Sądu Najwyższego. Podkreślił, że prezydent zdecydował o wyborze Kapińskiego „mając przed sobą pięciu kandydatów” wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne SN.  – Kapiński otrzymał 18 głosów, pozostali czterej kandydaci otrzymali od 8 do 13 głosów – dodał.

Decyzję tę ostro skrytykował były szef
Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Sławomir Cenckiewicz. „Karolu, popełniłeś straszliwy błąd, a nawet to, kto i jak Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu” – napisał na platformie X.

„Uzasadnienie, które podałeś dla tej złej decyzji w sprawie powołania sędziego Kapińskiego na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i którą dodatkowo przebrałeś za byłego pracownika IPN Rafała Leśkiewicza, który zna sprawę Wałęsy jak mało kto, jest piramidalnym kłamstwem” – dodał były szef BBN.

Czego dotyczą zarzuty Cenckiewicza ws. Wałęsy?

Zarzuty Cenckiewicza pod adresem nowego I prezesa SN dotyczą sprawy z sierpnia 2000 r., kiedy Kapiński orzekał w sprawie oświadczenia lustracyjnego
Lecha Wałęsy. Sąd potwierdził wówczas autentyczność dokumentu, orzekając, że Lech Wałęsa nie współpracował ze służbami
PRL.

W poniedziałek Leśkiewicz przekazał, że przyczyną tego był brak dostępu sędziów do wszystkich dokumentów związanych ze sprawą. Według niego, gdyby Kapiński miał dostęp do informacji, które w ocenie Pałacu Prezydenckiego stanowią dowód na współpracę Wałęsy z SB, to wyrok byłby inny. Twierdzeniom tym zaprzeczył Cenckieiwcz.

„Postępowanie sądowe z 2000 r. i to, co skład orzekający zrobił z materiałem dowodowym w sprawie przeszłości agenta Wałęsy, w której zasiadał sędzia Zbigniew Kapiński, stanowiło naruszenie prawa (co później uzasadnił sędzia Kauba) i naruszenie wszelkich zasad rzetelności sędziowskiej” – napisał na X.

Jak dodał, sąd miał wówczas dowody pozwalające uznać Wałęsę za agenta oraz pełne akta ujawniające rolę Wałęsy w kradzieży dokumentów „Bolka” z lat 1992-1994. Mimo protestów sędziego Kauby informacje te ukryto, a w uzasadnieniu wyroku sąd wielokrotnie kłamał. Finałem sprawy było stwierdzenie sądu, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i że nie istniały oryginalne dokumenty potwierdzające jego współpracę z SB. „To straszliwe kłamstwo sądowe wieńczy wyrok” – napisał Cenckiewicz.

Cenckiewicz uderza w prezesa SN

We wpisie w mediach społecznościowych były szef BBN nie tylko skrytykował prezydenta, ale także zaatakował sędziego Kapińskiego, zarzucając mu udział w składzie sędziowskim, który „pogwałcił wszelkie zasady sądowej rzetelności”.

„Wobec tej kłamliwej bredni nie było zdania odrębnego sędziego Kapińskiego, była za to pełna na tamten czas wiedza i determinacja, by uratować Wałęsę przed «Bolkiem» i zarzutem, że usunął dowody we własnej sprawie” – skomentował Cenckiewicz.

„Twierdzenie dziś, że wtedy nic się nie wydarzyło i że Polska w 2026 r. musi mieć jako «pierwszego sędziego» Rzeczypospolitej kogoś, kto popełnił takie kłamstwo, jak Kapiński, jest po prostu niegodne i bardzo szkodliwe dla Polski. A dla mnie smutne, choć nie aż tak istotne” – dodał, podkreślając, że zachowanie takie musi być piętnowane.

Kaczyński: nie wyobrażam sobie

Do sprawy odniósł się także prezes
PiS
Jarosław Kaczyński. „26 lat, jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 r. Nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego”  – napisał Kaczyński.

Źródło: Radio ZET/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET