
„Takie jest życie”. Tusk o referendum w Krakowie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
– Nie cieszę się, ale taka jest demokracja – powiedział we wtorek dziennikarzom odwołany prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Polityk zadeklarował, że zaangażuje się w kampanię w planowanych na sierpień przedterminowych wyborach. Przypomniał swoje sukcesy i zaatakował przeciwników za „fałszywą narrację”.
W Dzienniku urzędowym województwa małopolskiego zostały opublikowane we wtorek protokoły wyników głosowania w referendum dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa i rady miasta. Wyborcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta, a głosowanie ws. rady miasta jest nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji.
W związku z publikacją protokołów, prezydent Aleksander Miszalski i jego zastępcy oficjalnie stracili już stanowiska, a zarządzanie miastem przeszło w ręce sekretarza Krakowa Antoniego Fryczka.

Aleksander Miszalski
Źródło zdjęcia: PAP/Art Service
Pierwsze spotkanie z dziennikarzami
We wtorek po południu Aleksander Miszalski spotkał się z dziennikarzami po raz pierwszy od zamknięcia lokali referendalnych. Polityk zapewnił, że „szanuje, akceptuje i z pełną pokorą przyjmuje werdykt mieszkańców”. – Nie jestem z tego tytułu szczęśliwy, nie cieszę się. Ale taka jest demokracja, takie są jej uroki. Cieszę się bardzo również, że miasto na te najbliższe miesiące pozostaje w stabilnych rękach – powiedział Miszalski. Komisarzem ma być dotychczasowy zastępca prezydenta Stanisław Kracik.

Stanisław Kracik
Źródło zdjęcia: Art Service/PAP
– Wnioski są takie, że 30 procent mieszkańców naszego miasta była niezadowolona z tego, w jakim kierunku zmierza Kraków. Wnioski są dla mnie przede wszystkim takie, że nie byliśmy im w stanie wytłumaczyć naszych racji i naszych argumentów, że gdzieś zawiodła komunikacja. Począwszy od wprowadzenia strefy czystego transportu, przez wytłumaczenie krakowianom, skąd się wziął dług miasta i jak funkcjonują jego finanse. Przez wytłumaczenie, że ludzie, o których byłem oskarżany, jakoby byli moimi kolesiami, w większości w ogóle nie pracują w magistracie i nie miałem żadnego wpływu na to, gdzie pracują – mówił Miszalski.
Odwołany prezydent stwierdził, że „narracja strony przeciwnej, jakkolwiek w dużej mierze zmanipulowana i fałszywa, często oparta na pewnych przekłamaniach, była skuteczniejsza”. – Jestem przekonany, że Kraków zmierzał przez te dwa lata w dobrym kierunku. Jestem dumny z tego, co żeśmy wspólnie dokonali – skomentował polityk KO.
Miszalski: zaangażuję się w kampanię
– Rozpoczęliśmy realnie budowę metra, ruszyły kolejne przetargi. Jestem dumny z tego, że udało się wygospodarować pół miliarda złotych na „Pakt dla krakowskich osiedli”, że kolejne chodniki, kolejne drogi są zgłaszane do tego paktu. Jestem dumny z tego, że Wesoła ruszyła (duży obszar poszpitalny w centrum Krakowa, kupiony przez miasto – red.), że jest masterplan i Wesoła jako proces się tworzy. Jestem dumny z tego, że w krakowskim sporcie zaczęło się dziać dobrze – wymieniał Miszalski. I dodał, że finanse miasta „też zmierzały w dobrym kierunku”.
Pytany, czy zaangażuje się w nadchodzącą kampanię w ramach przyspieszonych wyborów, odpowiedział: „oczywiście, że tak”. – Zaangażuję się w nadchodzącą kampanię. Jestem przewodniczącym Platformy Obywatelskiej w Małopolsce. Spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność, by po tej przegranej bitwie wygrać kolejną batalię. Jestem na to gotów. Będziemy robić wszystko, by Kraków nie wpadł w nieodpowiedzialne ręce – dodał Miszalski.
Aleksander Miszalski mówił dziennikarzom, że wielu posłów angażowało się w ciszę wyborczą w przestrzeni internetowej. Zaznaczył też, że zamierza dalej być przewodniczącym małopolskiej Koalicji Obywatelskiej.
OGLĄDAJ: TVN24

Źródło: TVN24, tvn24.pl, PAP