
Coraz więcej osób pracuje zdalnie, prowadzi własny biznes albo po prostu czuje, że coraz trudniej jest im nawiązywać nowe znajomości. Asia Mleczak-Rudnicka postanowiła stworzyć narzędzie, które ma to ułatwić. Tak powstała Wspólna Kawka, aplikacja do spontanicznego umawiania się na spotkania przy kawie z nową osobą. Bez randkowego charakteru, bez presji i bez skomplikowanego planowania.
tak, brzmi jak fajny pomysł
41%
może, zależy od sytuacji
22%
raczej nie, bo obawiam się spotkań z nieznajomymi
10%
nie, ponieważ nie potrzebuję poznawać nowych osób
27%
Pomysł zrodził się z codziennych obserwacji
Idea działania aplikacji jest prosta. Użytkownik dodaje krótkie ogłoszenie z miejscem i godziną spotkania, a inna osoba może do niego dołączyć. Cały proces ma zajmować ok. minutę.
Autorka projektu przyznaje, że pomysł na stworzenie Wspólnej Kawki pojawił się z połączenia kilku obserwacji dotyczących życia w Trójmieście i relacji międzyludzkich.
– Pomysł na Wspólną Kawkę wpadł mi do głowy z połączenia kilku obserwacji. Gdy odwiedzają mnie znajomi, są bardzo zaskoczeni, jak w Gdyni i w Trójmieście wszyscy są mili i otwarci. To dość interesujące spostrzeżenie i rzeczywiście mam podobne odczucia. Jednocześnie globalne raporty i trendy jasno pokazują pogłębiające się osamotnienie, spadek nastroju i odczucia, że jest coraz trudniej nawiązywać prawdziwe relacje, nawet w miastach pełnych ludzi – opowiada Asia Mleczak-Rudnicka, autorka projektu.
Jak dodaje, chciała stworzyć rozwiązanie, które nie będzie ani aplikacją randkową, ani klasycznym networkingiem.
– Pomyślałam, że te dwie rzeczy można połączyć. Nie aplikacją do randkowania ani do oficjalnego networkingu, ale czymś lżejszym. Spotkanie przy kawie z nową osobą, gdy masz na to ochotę, bez skomplikowanego planowania, bez oczekiwań, bez presji. Po prostu wspólna kawka – tłumaczy.

Chcesz poznać nowych znajomych? Jest na to sposób
Jak działa Wspólna Kawka?
Aplikacja działa jedynie w formie strony internetowej. Po zalogowaniu użytkownik widzi listę dostępnych spotkań, do których może dołączyć, albo może dodać własną propozycję wspólnej kawy. Samo stworzenie ogłoszenia ma zajmować chwilę.
Osoba dodająca spotkanie wybiera, czy chce umówić się z jedną osobą, czy stworzyć bardziej otwarte spotkanie dla kilku uczestników. W przypadku spotkania „jeden na jeden” ogłoszenie znika z listy, gdy ktoś do niego dołączy.
Następnie trzeba podać godzinę i wybrać miejsce z listy dostępnych kawiarni i restauracji w Gdańsku, Gdyni lub Sopocie. Opcjonalnie można dopisać tematy, o których chętnie się porozmawia, a także takie, których wolałoby się unikać. Użytkownik określa też charakter spotkania. Do wyboru są m.in. opcje „chcę się wygadać”, „chcę się pośmiać i luźno pogadać” czy „chcę porozmawiać o pomysłach”.
Ponieważ aplikacja nie umożliwia dodawania zdjęć, uczestnicy opisują, po czym będzie można ich rozpoznać. Może to być na przykład niebieska czapka z daszkiem, zielona bluza, czerwona filiżanka albo książka trzymana w ręku. Dzięki temu spotkanie pozostaje anonimowe do momentu zobaczenia się na miejscu.

Pierwsze spotkania już za nimi
Choć projekt działa dopiero od ok. dwóch tygodni i nie był jeszcze szerzej promowany, zainteresowanie okazało się spore, a liczba użytkowników i spotkań stale rośnie.
– Obecnie po niecałych dwóch tygodniach zarejestrowało się prawie 300 osób, 26 osób się spotkało, odbyło się 15 spotkań, a część osób umówiło się na spotkania więcej niż raz. Z informacji zwrotnych od osób korzystających z aplikacji słyszę, że największą zaletą jest właśnie nierandkowy charakter aplikacji, brak presji i swoboda spotkania bez konkretnych ram czasowych – mówi Asia.
Użytkownicy zwracają uwagę także na możliwość wyrwania się z codziennej rutyny.
– Osoby, które przekazywały mi feedback po spotkaniach, podkreślały, że to dla nich fajny sposób oderwania się od rutyny i poznania nowych osób spoza swoich kręgów znajomych czy po prostu towarzystwo, gdy i tak by szli na kawę do kawiarni, bo mieli po drodze – dodaje Asia.
Seniorzy także zainteresowali się aplikacją
Do autorki projektu zgłaszają się również osoby starsze, które widzą potencjał w podobnych spotkaniach.
– Dostaję też mnóstwo wiadomości od osób, które jeszcze nie skorzystały ze Wspólnej Kawki. Na przykład od seniorów, którzy chcieliby korzystać, ale woleliby się spotykać z osobami w podobnym wieku. To dla mnie ciekawy sygnał. Z jednej strony Wspólna Kawka ma łączyć ludzi niezależnie od wieku, z drugiej takie potrzeby są zupełnie zrozumiałe – mówi autorka.
Jak podkreśla, to jeden z tematów, nad którymi chce pracować przy dalszym rozwoju aplikacji.
– To wyzwanie projektowe, które chcę rozwiązać z głową, żeby nie wprowadzać podziałów, szczególnie że idea Wspólnej Kawki polega przede wszystkim na łączeniu ludzi. To jednak pokazuje mi, jak szerokie jest zainteresowanie aplikacją i daje mnóstwo inspiracji i motywacji – dodaje.
Twórczyni podkreśla, że Wspólna Kawka różni się od popularnych aplikacji do poznawania ludzi.
– Wspólna Kawka różni się od innych aplikacji przede wszystkim intencją i atmosferą spotkania. To nie jest aplikacja randkowa ani formalna platforma, gdzie ktoś analizuje nasz profil przed dołączeniem do spotkania. Obecni użytkownicy podkreślają, że ten brak presji jest największą zaletą. Nikt niczego nie oczekuje, nikt nikogo nie ocenia, a spotkanie może trwać tyle, ile uczestnikom pasuje: 15 minut albo i trzy godziny – mówi Asia.

Co pijemy tego lata w trójmiejskich kawiarniach?
Projekt będzie się rozwijał
Autorka nie ukrywa, że pierwsze tygodnie działania aplikacji utwierdziły ją w przekonaniu, że projekt odpowiada na realne potrzeby mieszkańców.
– Te dwa tygodnie pokazały mi, że aplikacja odpowiada na realne potrzeby i że ludzie są naprawdę otwarci na takie spotkania. To daje mi mnóstwo energii do działania, bo czuję, że Wspólna Kawka daje fantastyczną wartość dla innych i w pewnym zakresie może sprawić, że nasz lokalny świat stanie się lepszy – mówi Asia.
W planach jest dalsze rozwijanie aplikacji na podstawie opinii użytkowników oraz rozszerzenie projektu na kolejne miasta.