Zgodnie z Kodeksem wyborczym Prezes Rady Ministrów musi wskazać komisarza wyborczego „niezwłocznie”. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski stracił stanowisko w niedzielnym głosowaniu i tym samy przestał zarządzać miastem. Tymczasowo jego obowiązki pełni teraz skarbnik miasta Antoni Fryczek.
Wojewoda pilnie wezwany. „Decyzja zapadnie szybko”
Ale — jak dowiedział się Onet — rozmowy o wyborze komisarza dla Krakowa już toczą się w Warszawie. Został tam w trybie pilnym wezwany wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. Z naszych informacji wynika, że miał on przedstawić nazwiska kandydatów na komisarza ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Marcinowi Kierwińskiemu. To wynika z procedur.
Wojewoda rekomendował kilka osób. Są wśród nich m.in. Stanisław Kracik, dotychczasowy wiceprezydent Krakowa oraz Piotr Kempf, polityk PSL i dyrektor Lasów Państwowych w Krakowie. Kracik w przeszłości był wojewodą małopolskim, bez powodzenia z rekomendacji PO startował w 2010 r. na prezydenta Krakowa.
Z kolei Kempf w przeszłości, za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego był dyrektorem Zarządu Zieleni Miejskiej. O tych nazwiskach informuje także ESKA.
Krzysztof Klęczar w rozmowie z Onetem podkreśla, że oficjalnie żadne decyzje nie padły i odcina się od podawania jakichkolwiek nazwisk kandydatów na komisarza wyborczego. — Decyzja zapadnie szybko. Nie będzie tu politycznego teatru — zastrzega wojewoda w rozmowie z Onetem. Jak dodaje, ostateczna decyzja jest po stronie premiera Tuska, który w ogóle nie musi brać jego rekomendacji pod uwagę.
Politycy KO, z którymi rozmawiał Onet, wskazywali, że komisarzem wyborczym mógłby być polityk, który automatycznie stanie się ich kandydatem na prezydenta Krakowa. I że ma to być postać szerzej znana. Jednak, by być komisarzem wyborczym, poseł, europoseł czy senator musiałby zrzec się mandatu. A to zabieg wysoce ryzykowny z uwagi na to, jak nieprzewidywalnie dla KO może potoczyć się kampania wyborcza i same wybory, które odbędą się pod koniec wakacji.
Co po referendum w Krakowie?Stworzone przy użyciu AI / ChatGPT
Jakie są oficjalne wyniki referendum w Krakowie?
W poniedziałek rano Komisja Miejska ds. Referendum przekazała, że w głosowaniu nad odwołaniem prezydenta miasta udział wzięło 29,99 proc. uprawnionych, co przełożyło się na 176 228 oddanych głosów. W komunikacie podkreślono, że większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, a samo referendum uznano za ważne i rozstrzygające. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 171 tys. 581 osób, natomiast przeciwko 3 tys. 631 osób.
W przypadku głosowania dotyczącego rady miasta, w której większość mają Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica, frekwencja wyniosła 29,97 proc., czyli 168 tys. 010 głosów. Rada nie została odwołana, ponieważ nie przekroczono wymaganego progu 179 tys. 792 ważnych kart. Za odwołaniem rady głosowało 168 tys. 010 osób, a przeciwko 6 tys. 713.
Jakie były zarzuty wobec prezydenta Krakowa?
Inicjatywa przeprowadzenia referendum wyszła od grupy mieszkańców skupionych wokół Jana Hoffmana, przewodniczącego dzielnicy I Stare Miasto. W zbiórce podpisów i kampanii aktywnie uczestniczył także rywal Aleksandra Miszalskiego z wyborów samorządowych, Łukasz Gibała, wraz ze stowarzyszeniem Kraków dla Mieszkańców. Do akcji przyłączyły się również ugrupowania prawicowe, w tym Konfederacja oraz Prawo i Sprawiedliwość.
Głównymi zarzutami wobec Aleksandra Miszalskiego były: rosnące zadłużenie miasta, wprowadzenie strefy czystego transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej oraz zatrudnianie osób powiązanych z władzami.