Jak ustaliła Wirtualna Polska, współpracownicy prezydenta Karola Nawrockiego pracują już nad nową wersją pytania referendalnego. Tym razem ma ono zostać pozbawione politycznej tezy, która była jednym z głównych argumentów krytyków pierwszego wniosku.

Nowe pytanie bez „tezy”


Pierwsza propozycja pytania brzmiała: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. To właśnie ten fragment wywołał największe kontrowersje. Senatorowie koalicji rządzącej przekonywali, że pytanie zostało skonstruowane w sposób sugerujący odpowiedź. Ostatecznie Senat 21 maja odrzucił wniosek prezydenta – przeciw było 62 senatorów, za 32, jedna osoba wstrzymała się od głosu.


Według ustaleń WP nowa wersja pytania ma mieć bardziej neutralny charakter. W Pałacu rozważane są obecnie dwa warianty. Pierwszy: „Czy popierasz unijną politykę klimatyczną?”, drugi: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej UE?”.

Nawrocki: Zmienimy po prostu pytanie


Sam prezydent tuż pod decyzji Senatu zapowiedział już, że skieruje do Senatu kolejny wniosek referendalny. – Sprawa jest zbyt poważna, żeby złe pytanie decydowało o tym, czy będzie referendum o Zielonym Ładzie, czy nie będzie. I właśnie dlatego złożę drugi wniosek o referendum i zmienimy po prostu pytanie – mówił Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu sokołowskiego.


Jeszcze przed głosowaniem w Senacie z otoczenia prezydenta płynęły sygnały, że możliwe są korekty treści pytania.

Senat: Pytanie było manipulacyjne


W trakcie debaty senatorowie koalicji rządzącej podnosili nie tylko polityczny charakter pytania, ale również kwestie prawne. Waldemar Pawlak z PSL mówił, że „prawdziwa odwaga w demokracji nie polega na tym, żeby ukryć tezę polityczną w znaku zapytania”. Z kolei minister klimatu Paulina Henning-Kloska oceniła, że pytanie „obraża obywateli i ich angażowanie się w demokrację”.


Senator KO Stanisław Gawłowski przypominał natomiast, że w latach 2013–2023 do budżetu państwa z systemu ETS wpłynęło 94 mld zł, z czego – według NIK – jedynie 1,3 proc. przeznaczono bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji.


Czytaj też:
Pałac Prezydencki nie daje za wygraną. „Mamy plan B”Czytaj też:
Rzecznik prezydenta reaguje na decyzję Senatu. „To nie jest nasze ostatnie słowo”