Donald Tusk

Tusk: nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i niemądry pomysł

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i niemądry pomysł, aby blokować, poprzez na przykład brak podpisu prezydenta, traktat, który wzmacnia bezpieczeństwo Polski – mówił w czwartek premier Donald Tusk w rozmowie z reporterką TVN24 Małgorzatą Mielcarek. Komentował wypowiedź Karola Nawrockiego w sprawie traktatu polsko-brytyjskiego.

Premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali w środę w Londynie polsko-brytyjski traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności.

Prezydent Karol Nawrocki mówił w środę, że „dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i samego prezydenta o tym, że takie rozwiązania są przygotowywane”.

Premier został zapytany w czwartek przez reporterkę TVN24 Małgorzatę Mielcarek, czy w związku ze słowami prezydenta w sprawie traktatu bierze pod uwagę scenariusz, że może nie być podpisu Karola Nawrockiego. Traktat, aby wejść w życie, musi w obu krajach przejść procedurę ratyfikacji.

– Słyszałem jakieś głosy z kancelarii prezydenta Nawrockiego, które kwestionują sens, czy sposób procedowania nad traktatem polsko-brytyjskim. Ale nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i tak niemądry pomysł, żeby blokować poprzez na przykład brak podpisu prezydenta, traktat, który po prostu wzmacnia bezpieczeństwo Polski, też Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim bezpieczeństwo Polski – podkreślił szef rządu.

Ocenił, że „to byłby serial, którego pan prezydent też by chyba bardzo żałował”. – Dzisiaj na pewno rozumie, że z SAFE zrobił kolosalny błąd – dodał Tusk.

– Trochę nam dołożył niepotrzebnej roboty, mitręgi i czasu. I tak zrobiliśmy tak, jak postanowiliśmy, ale dużo czasu i nerwów nie tylko rząd, ale w ogóle Polska straciła przez to. W przypadku traktatu polsko-brytyjskiego (…) po prostu wykluczam takie ryzyko. To byłoby coś naprawdę niezrozumiałego – mówił Tusk.

Tusk: ciągłe dopominanie się „chcę więcej” jest niepoważne

Tusk zauważył, że niedługo minie rok prezydentury Nawrockiego i ocenił, że „to jest wystarczająco dużo czasu, żeby jednak dokładnie zrozumieć, na czym polega podział kompetencji między rządem a prezydentem”. – Rząd jest od tego, żeby traktat przygotować i doprowadzić do podpisania przez państwa, które się na ten traktat umawiają. Rolą prezydenta jest ocenić i ratyfikować, jeśli uznaje, że taki traktat jest w porządku – mówił.

– Prezydent nie jest częścią procesu. Prezydent jest finałem tego procesu i to ciągłe dopominanie się „chcę więcej, chcę więcej” jest niepoważne – dodał.

Tusk o sprawie Ziobry

Szef rządu został tez zapytany o przesunięcie terminu posiedzenia w sprawie zażaleń dotyczących tymczasowego aresztowania Zbigniewa Ziobry. Pierwotnie było zaplanowane na 8 września. Nową datę wyznaczono na 1 lipca 2026 roku. Decyzja ma związek ze zmianą terminów urlopów członków składu orzekającego.

– Bardzo chciałbym rozliczyć tych wszystkich, którzy popełniali nadużycia, w tym ministra Ziobrę i to rozliczyć skutecznie – podkreślił. Tusk powiedział, że jest „bardzo rozgoryczony sposobem postępowania niektórych instytucji i służb”.

– Wszystkie narzędzia, jakie mam w ręku, staram się używać tak, żeby działać skutecznie. Niestety przeciwko sobie mam czasami inercję, czasami ewidentny sabotaż, też w ramach niektórych instytucji, czasami brak współdziałania ze strony państw trzecich albo dziwne działania, jak wiemy. Więc proszę też czasami o zrozumienie, bo mi determinacji nie brakuje i tego na pewno nie odpuszczę – dodał.

OGLĄDAJ: TVN24

pc