Poszkodowany mężczyzna został zraniony w rękę. Nie chciał w sprawie "udziału policji".

Mieszkańcy Chełmu obawiają się o bezpieczeństwo i zadają pytania, co policja zrobiła w sprawie awantury z wykorzystaniem noża, do której doszło 21 maja na pawilonach przy ul. CieszyńskiegoMapka. Poszkodowany w kłótni nie chciał, by sprawą zajęli się mundurowi. – Co nie zmienia faktu, że ktoś wymachiwał ostrym narzędziem między sklepami, bo się posprzeczał z kolegą – zwracają uwagę czytelnicy. Po pytaniach Trojmiasto.pl policjanci zapewniają, że w ten rejon skierowany zostanie dzielnicowy.

nie, bo nic się nie da zrobić, skoro takie są procedury
8%

nie, bo ta sytuacja nie wyglądała na zbytnio groźną
4%

Pokłócili się i jeden wyciągnął nóż. „Rana powierzchowna”

Przypomnijmy: wydarzenia, o których mowa, rozegrały się 21 maja po południu. Wówczas czytelnicy poinformowali nas, że napastnik wyszedł z jednego z punktów gastronomicznych znajdujących się w pawilonach i ostrym narzędziem zaatakował przechodnia.

– Wyglądało, jakby celował w brzuch, ale zranił tę osobę w rękę i uciekł – mówi nam czytelniczka Trojmiasto.pl.
Według wstępnych relacji świadków mężczyźni mieli się nie znać, co później zdementowali policjanci.

– W trakcie sprzeczki słownej jeden z mężczyzn miał zaatakować drugiego ostrym narzędziem, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia – mówiła sierż. Edyta Krefta z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. – W wyniku zdarzenia 34-latek doznał powierzchownego zranienia ręki. Mężczyzna został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego, który opatrzył ranę. Pokrzywdzony odmówił udziału w czynnościach procesowych.

Pokrzywdzony: „to sprawy między nami”

Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że pokrzywdzony stwierdził, że to „sprawa między nimi” i „nie chce udziału policji”.

Tym samym kryminalni mieli zaprzestać poszukiwań mężczyzny, który wykorzystał nóż. Do redakcji Trojmiasto.pl zaczęli zgłaszać się zaniepokojeni mieszkańcy.

Mieszkańcy: nikt nie szuka mężczyzny z nożem?

– W biały dzień na oczach ludzi inna osoba atakowana jest ostrym narzędziem. Tędy codziennie chodzą dzieci do pobliskich szkół. Co jeżeli nagle agresor „pokłóci” się z kimś innym i dźgnie nożem?
Inni zwracali uwagę, że rana musiała być poważniejsza, bo po ataku w kilku miejscach widoczne były plamy krwi, które utrzymują się do teraz.

W sprawie skontaktowaliśmy się z Komendą Miejską Policji w Gdańsku.

Dzielnicowy wysłany w teren

– Prowadzimy w tej sprawie czynności sprawdzające, a we wskazany rejon zostanie skierowany dzielnicowy, który obejmie to miejsce swoim szczególnym nadzorem. Zwracamy się również do mieszkańców o to, aby w przypadku jakichkolwiek niepokojących ich sytuacji informowali o tym policjantów, którzy zweryfikują wszystkie otrzymane zgłoszenia – mówi mł. asp. Aleksandra Philipp z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.