
Szef MON o decyzji Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Potępiam jego decyzję w sprawie nazwania jednostki i nie można też zapomnieć tego, co zrobił dla bezpieczeństwa Europy – mówił w programie „#BezKitu” wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z oddziałów imienia „bohaterów UPA”. Poinformował też o decyzji MON.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że jeden z ukraińskich oddziałów otrzyma nazwę „bohaterów UPA”. W odpowiedzi na to w piątek Karol Nawrocki zapowiedział, że zawnioskuje o odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Sprawę komentował w piątkowym programie”#BezKitu” w TVN24 wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak Kamysz. – Wczoraj został wezwany do Ministerstwa Obrony Narodowej attache ukraiński. Przekazaliśmy mu notę w tej sprawie. Liczę na cofnięcie tej decyzji. Oczekujemy tego, bo chcemy dobrej przyszłości – mówił.
Dodał, że nie należy przy tym zapominać o dokonaniach Ukrainy na froncie wojny z Rosją. Podkreślił, że „nikt nie zatrzymał tylu Rosjan i nie wysłał ich na drugą stronę co ukraińska armia i prezydent Zełenski”.
– Potępiam jego decyzję w sprawie nazwania jednostki i nie można też zapomnieć tego, co zrobił dla bezpieczeństwa Europy. Dzisiaj granica polskiego bezpieczeństwa leży na froncie ukraińsko-rosyjskim – zaznaczył.
Szef MON o zapowiedzi Nawrockiego: ja bym to zrobił inaczej
Wicepremier był również pytany, jak ocenia zapowiedź Karola Nawrockiego w sprawie złożenia wniosku o odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Wskazał, że „zrobiłby to inaczej”, mając świadomość, iż z jednej strony decyzja Zełenskiego była „bolesna dla Polski”, z drugiej zaś – że Ukraina wciąż walczy z wrogą nam Rosją.
– Wziąłbym za telefon, zadzwoniłbym zaraz po tej informacji do prezydenta Zełenskiego i powiedział o tym, jak to jest odbierane w Polsce – oznajmił Kosiniak-Kamysz.
– Jeżeli chcemy być przyjaciółmi, to przyjaciele rozmawiają po prostu szczerze. Jeżeli nie będzie tej szczerej rozmowy, to będą symboliczne gesty, ale one nie załatwią sprawy, one nie wyprostują i nie zbudują tych zmian – dodał.
OGLĄDAJ: Szef MON o słowach prezydenta: myślę, że ma wyrzuty sumienia
