Dawid Kocyła wykorzystał jedynego karnego dla Arki Gdynia w sezonie, ale tylko w sparingu z Wikędem Luzino. W PKO BP Ekstraklasie żółto-niebiescy nie otrzymali ani jednej "jedenastki".

Arka Gdynia rozpoczęła już budowę drużyny na nowy sezon w 1. lidze, ale w klubie wciąż analizują przyczyny spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wśród tematów regularnie wracają kontrowersje sędziowskie, brak choćby jednego rzutu karnego przez cały sezon oraz ranking błędów arbitrów przygotowany przez eksperta Canal+ Adama Lyczmańskiego. Jednocześnie władze klubu podkreślają, że przyczyn niepowodzenia należy szukać także wewnątrz zespołu i organizacji.


Arka Gdynia rozpoczęła budowę I-ligowej drużyny od pozyskania dwóch piłkarzy
Arka Gdynia rozpoczęła budowę I-ligowej drużyny od pozyskania dwóch piłkarzy

Arka Gdynia bez ani jednego rzutu karnego

Arka Gdynia zakończyła sezon PKO BP Ekstraklasy bez ani jednego rzutu karnego. To sytuacja bardzo niespotykana nie tylko w ostatnich latach, ale również w całym XXI wieku na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Jedyną „jedenastkę” żółto-niebiescy wykonywali w meczu towarzyskim po zwolnieniu trenera Dawida Szwargi. W przegranym 2:4 spotkaniu z Wikędem Luzino w Gniewinie na listę strzelców z rzutu karnego wpisał się Dawid Kocyła.

Większość drużyn w trakcie sezonu wykonuje od kilku do nawet kilkunastu „jedenastek”. Żółto-niebiescy przez 34 kolejki ani razu nie stanęli jednak przed szansą zdobycia gola z rzutu karnego. Temat wracał regularnie przy okazji kolejnych spotkań Arki, bo nie brakowało sytuacji, po których kibice, a także eksperci domagali się odgwizdania przewinień w polu karnym rywali żółto-niebieskich.


Żółto-niebiescy rozbici na koniec sezonu
Żółto-niebiescy rozbici na koniec sezonu

Adam Lyczmański: Arka najbardziej poszkodowana

Dodatkowego kontekstu całej sytuacji dostarcza zestawienie przygotowane przez Adama Lyczmańskiego, byłego arbitra ekstraklasy, a obecnie eksperta Canal+ do spraw sędziowskich. W opublikowanym rankingu dotyczącym poważnych błędów rozjemców starć ekstraklasy Arka Gdynia znalazła się na samym końcu zestawienia z bilansem minus sześć.

Bilans błędów sędziowskich PKO BP Ekstraklasy na przestrzeni sezonu prezentuje się następująco.

Według wyliczeń eksperta żółto-niebiescy byli drużyną najbardziej poszkodowaną przez decyzje sędziów w sezonie 2025/26 PKO BP Ekstraklasy. Drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajął Górnik Zabrze z bilansem minus cztery.

– Arka Gdynia jest tym klubem, który był najbardziej poszkodowany przez sędziów w tym sezonie w moim zestawieniu. Tak to niestety wygląda. Jak widzimy, suma błędów nie wyniosła zero i Arka wyraźnie odstaje tutaj pod względem niekorzystnych decyzji – powiedział Adam Lyczmański w programie Canal+, „Ekstraklasa po godzinach”.

Były arbiter, który w przeszłości sędziował również mecze Arki, zwracał uwagę, że końcowy bilans błędów nie wyrównał się do zera, a żółto-niebiescy wyraźnie odstawali od reszty stawki pod względem niekorzystnych decyzji. Na drugim końcu zestawienia znalazła się Cracovia z bilansem plus cztery, co również mogło mieć wpływ na jej dorobek punktowy w sezonie. Przypomnijmy, popularne „Pasy” zapewniły sobie utrzymanie dopiero w ostatniej kolejce.


Raków Częstochowa - Arka Gdynia. Trenerzy zwolnieni. Siedmiu piłkarzy odchodzi
Raków Częstochowa – Arka Gdynia. Trenerzy zwolnieni. Siedmiu piłkarzy odchodzi

Czy to mogło kosztować utrzymanie?

O przyczynach spadku Arki Gdynia mówił również Wojciech Pertkiewicz. Podkreślał, że o końcowym wyniku sezonu nie decydują wyłącznie budżet, organizacja czy kompetencje osób pracujących przy pierwszej drużynie.

– Jest ten element na samym końcu, który w kluczowych momentach może decydować, czy pójdziemy w lewo czy w prawo. Mamy świadomość naszych pomyłek, często personalnych. Dzisiaj nie jest czas na to, żeby palcem wskazywać, nawet czy to swoje, czy to innych – mówił prezes zarządu Gdynian.

Oczywiście same decyzje sędziowskie nie przesądziły o spadku Arki Gdynia. Beniaminek miał w trakcie sezonu problemy ze skutecznością, z wygrywaniem meczów wyjazdowych, w których również tracił punkty po własnych błędach. Nie zmienia to jednak faktu, że przy tak wyrównanym sezonie nawet pojedyncze decyzje mogły mieć ogromne znaczenie. Arce do pozostania w PKO BP Ekstraklasie zabrakło niewiele, a ewentualne rzuty karne czy korzystniejsze werdykty sędziów mogły przełożyć się na dodatkowe punkty.

Dlatego po zakończeniu sezonu wśród kibiców żółto-niebieskich wraca pytanie, czy Arka Gdynia nie zapłaciła zbyt wysokiej ceny za serię kontrowersyjnych decyzji arbitrów. Tym bardziej że według zestawienia Adama Lyczmańskiego była drużyną najbardziej poszkodowaną przez błędy sędziowskie, a przez cały sezon nie otrzymała ani jednego rzutu karnego.