
Mecenas miał wysyłać fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachów
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Stołeczni policjanci zatrzymali mecenasa Macieja Z., który miał fałszywie alarmować o zamachach m.in. na prezydenta Karola Nawrockiego czy szefa MSZ Radosława Sikorskiego. 48-letni mężczyzna został już aresztowany. – W domu znaleźliśmy arsenał broni białej, mnóstwo symboli faszystowskich – mówi tvn24.pl jedna ze znających sprawę osób.
Zatrzymanie Macieja Z. nie ma bezpośredniego związku z ostatnią serią fałszywych alarmów, która dotknęła środowisko TV Republika oraz dom matki prezydenta Nawrockiego.
Według ustaleń zespołu funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, mecenas – podszywając się pod znane publicznie osoby – miał wysyłać fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachów.
– Aby uwiarygodnić treść zawiadomień, załączał do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały także za zadanie obciążyć niewinne osoby, skierować na nie działania służb. W jednym z listów znajdowała się także amunicja – przekazał nam podkomisarz Jacek Wiśniewski.
Prokurator sformułował wobec mecenasa aż siedem zarzutów. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu kierując się m.in. obawą matactwa oraz grożącą mu wysoką karą.
Z informacji tvn24.pl wynika, że w jego mieszkaniu, do którego policjanci musieli wejść, używając siły, znaleziono materiały faszystowskie, nielegalnie posiadaną broń oraz cały „arsenał” broni białej.
– Sprawa jest rozwojowa, badamy teraz wiele nowych wątków – mówi oficer policji, zastrzegając swoją anonimowość.
O zatrzymaniu i areszcie dla mecenasa Macieja Z. jako pierwsza poinformowała redakcja „Dziennika Gazety Prawnej”.