Relacja z Orange Warsaw Festival 2026

Na ten weekend rokrocznie czekają tysiące fanów muzyki w Polsce. Można śmiało powiedzieć, że Orange Warsaw Festival 2026 spełnił oczekiwania i po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najmocniejszych punktów na festiwalowej mapie Polski, a także tej części Europy. O lepszym otwarciu sezonu festiwalowego chyba nie można było marzyć, a Radio ZET ponownie było częścią tego wyjątkowego wydarzenia.

Dwa dni pełne muzyki, emocji i spotkań z artystami z różnych muzycznych światów. Na Torze Wyścigów Konnych Służewiec nie brakowało świetnych koncertów. Dwie sceny, kilkunastu wykonawców i tysiące widzów. Każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie, a kolorowe outfity, bieganie między scenami i szerokie uśmiechy festiwalowiczów najlepiej pokazywały atmosferę, jaka 29 i 30 maja panowała na OWF 2026.

Główną scenę festiwalu, która była później świadkiem wielu świetnych występów, otworzył nie byle kto, bo jedna z najważniejszych postaci w historii polskiego hip-hopu, Pezet. Wielkich hitów nie brakowało, gości specjalnych również – w pewnym momencie u boku rapera pojawiła się bijąca obecnie rekordy popularności, Livka. Wspólnie wykonali dobrze znany z naszej anteny przebój „Obejmuję nocy”. To był jednak dopiero początek festiwalowych emocji dla 23-latki, która kilka godzin później dała świetny koncert na mniejszej scenie.

Lewis Capaldi i Dominic Fike na Orange Warsaw Festival 2026

Tego wieczoru na Orange Main Stage każdy z artystów zabrał publiczność do zupełnie innego świata. TV Girl przenieśli festiwalowiczów do swojego indie-popowego uniwersum. Było lekko, nostalgicznie i bez pośpiechu. Później przyszła pora na prawdziwy wybuch energii. Dominic Fike zagrał swój jedyny koncert w Europie w tym roku i bez wątpienia był to jeden z najmocniejszych występów całego festiwalu. Na scenie nie brakowało punkowej energii, spontaniczności i szalonych momentów. W pewnym momencie artysta otrzymał od fanów koszulkę z napisem „Kocham polskie dziewczyny”, którą natychmiast założył, wywołując ogromny entuzjazm tłumu. Lewis Capaldi udowodnił, dlaczego jest jednym z najbardziej lubianych artystów swojego pokolenia. Gdy wybrzmiały „Someone You Loved” czy „Before You Go”, pod sceną nie brakowało wzruszeń, a niejednej osobie zakręciła się łza w oku. Brytyjczyk doskonale wie, jak poruszyć publiczność, ale jego ogromną siłą jest również nietuzinkowe poczucie humoru. Między utworami nie brakowało żartów, spontanicznych komentarzy i rozmów z fanami, dzięki czemu przez cały koncert panowała wyjątkowo bliska atmosfera. Tak to się robi!

Wiele ciekawych rzeczy działo się tego dnia także na Warsaw Stage. Pojawiła się tam nie tylko wspomniana już wcześniej Livka, ale również m.in. duet sióstr Sarah Julia. Zespół otworzył całą tegoroczną edycję, a ich występ był pełen folkowej wrażliwości, harmonii i ciepła. Chwilę później publiczność mogła poznać Alessi Rose, jedną z najciekawszych wschodzących gwiazd brytyjskiego popu. Zupełnie inny klimat zaproponowała Kasia Lins. Świeżo po wielkim triumfie na Fryderykach wokalistka zabrała słuchaczy do mrocznego, intrygującego świata inspirowanego twórczością Grzegorza Ciechowskiego.

Czy dało się przebić tak udany pierwszy dzień Orange Warsaw Festival? Jak się okazało – jak najbardziej. W sobotę Tor Wyścigów Konnych Służewiec ponownie wypełnił się tysiącami fanów, a wielu z nich czekało przede wszystkim na występ jednej z najbardziej intrygujących postaci współczesnego popu.

Zanim jednak przyszła pora na największe gwiazdy wieczoru, Orange Main Stage przejął Jan-rapowanie. Polski raper od pierwszych minut postawił na energię i świetny kontakt z publicznością, skutecznie rozgrzewając wszystkich przed tym, co miało dopiero nadejść.

Później sceną zawładnął Blood Orange, czyli Devonté Hynes – artysta, który od lat wymyka się gatunkowym szufladkom. Funk, jazz, R&B i alternatywa znakomicie się tu przenikały, tworząc momentami wręcz hipnotyzującą muzyczną podróż. To był koncert dla tych, którzy w muzyce szukają nieoczywistości.

Koncert FKA twigs to jeden z tych momentów, które uczestnicy OWF 2026 będą wspominać jeszcze przez długi czas. Brytyjska artystka zaprezentowała widowisko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach – balansujące między zmysłowością, prowokacją i eksplozją energii. Spokojniejsze momenty przeplatały się z tanecznymi sekwencjami pełnymi ekspresji, niezwykłej sensualnej atmosfery i teatralnego rozmachu, tworząc spektakl, od którego trudno było oderwać wzrok.

Olivia Dean zaczarowała Warszawę

Ale chyba możemy wszyscy przyznać jedno – wielu festiwalowiczów czekało przede wszystkim na Olivię Dean. Jedna z najciekawszych artystek młodego pokolenia udowodniła, dlaczego w ostatnich latach zachwyca publiczność nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie.

Od pierwszych minut zabrała publiczność do swojego soulowego retro świata, w którym najważniejsze są emocje, autentyczność i dobra energia. Przez cały koncert nie schodził jej z twarzy uśmiech. Dean biegała od jednego końca sceny do drugiego, nieustannie nawiązując kontakt z publicznością i zachwycając się energią polskich fanów. Lekkość, subtelność i naturalna charyzma Brytyjki naprawdę robią wrażenie.

Sekcja dęta, chórki i świetnie zaaranżowane utwory sprawiły, że każda piosenka brzmiała jeszcze pełniej niż na płycie. Gdy wybrzmiały „Man I Need”, „Nice To Each Other” czy „So Easy To Fall In Love”, spod sceny natychmiast dało się usłyszeć głośny śpiew i entuzjastyczne okrzyki. To był jeden z tych koncertów, podczas których na chwilę zapomina się o całym świecie.

Radio ZET miało okazję spotkać się z Olivią Dean podczas Orange Warsaw Festival 2026. Jako jedyne polskie medium przeprowadziliśmy z artystką wywiad, którego fragmenty już wkrótce będzie można usłyszeć na naszej antenie i znaleźć na naszej stronie internetowej.

Równie ciekawie było w sobotę na Warsaw Stage. Ganna zachwyciła publiczność oryginalnym widowiskiem łączącym nowoczesną elektronikę z ukraińskim folklorem, a Daniel Godson udowodnił, że jest jednym z ciekawszych młodych artystów na polskiej scenie, płynnie mieszając pop, R&B i soul. Nie zabrakło też mocnego hip-hopowego akcentu. Sokół po raz kolejny potwierdził status legendy polskiego rapu, a bbno$ zamienił swój koncert w prawdziwe szalone show. Jednym z najpiękniejszych momentów całego festiwalu okazał się gościnny występ Bedoesa oraz podopiecznych Fundacji Cancer Fighters, którzy wspólnie wykonali utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”.

Strefa Radia ZET na Orange Warsaw Festival 2026

Orange Warsaw Festival nie mógłby się odbyć bez ekipy Radia ZET! Nasza kultowa już czerwona strefa ponownie przyciągała tłumy festiwalowiczów, którzy między koncertami mogli złapać chwilę oddechu, zrobić pamiątkowe zdjęcie i poczuć wyjątkową festiwalową atmosferę.

W tym roku postawiliśmy na blask i klimat rodem z parkietów disco. Mnóstwo błyszczących kul i piękne dekoracje sprawiały, że szczególnie po zmroku strefa Radia ZET prezentowała się naprawdę wyjątkowo. Nie brakowało też chętnych do odwiedzenia naszego mobilnego studia i podejrzenia, jak od kuchni wygląda praca radiowców podczas jednego z największych festiwali muzycznych w Polsce.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się również nasza specjalna tablica z pytaniem „What Makes You Shine?”. Festiwalowicze mogli zostawiać na niej swoje odpowiedzi, dzieląc się tym, co daje im energię, inspiruje i sprawia, że mogą błyszczeć każdego dnia. Z każdą godziną coraz więcej karteczek zapełniało się niezwykle ciekawymi refleksjami.

Przez cały festiwal prowadziliśmy także specjalny program, a w naszym studiu pojawiali się wyjątkowi goście. Wpadł do nas między innymi Fukaj, który znalazł chwilę na rozmowę z ekipą Radia ZET. Do tego konkursy, aktywności i mnóstwo dobrej energii – dokładnie tak, jak przystało na OWF.

Jedno było pewne – w tym roku Orange Warsaw Festival błyszczał dosłownie i w przenośni. Kule disco można było dostrzec niemal wszędzie: w strefie Radia ZET, podczas silent disco, a nawet w oprawie koncertu Olivii Dean. Wygląda na to, że wszyscy dali się porwać gorączce dyskotekowej nocy.

Za nami dwa wspaniałe dni pełne muzycznych emocji, a to przecież dopiero początek festiwalowego sezonu! Już w lipcu widzimy się na Open’er Festival 2026. Do zobaczenia!