Zastal od początku narzucił własne warunki gry. Po trafieniach Conleya Garrisona i Jayvona Maughmera szybko objął prowadzenie 7-3, a problemy Arki z wykańczaniem akcji były widoczne już od pierwszych minut. Gdynianie przez długi czas potrafili odpowiedzieć jedynie trójką Krzysztofa Łączyńskiego, podczas gdy zielonogórzanie konsekwentnie budowali przewagę. Po kolejnych trafieniach Garrisona oraz punktach Jakuba Szumerta było już 17-3, a trener Mantas Cesnauskis musiał ratować sytuację przerwą na żądanie. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanego efektu. Zastal grał spokojnie, skutecznie i po pierwszej kwarcie prowadził 32-20.
Druga odsłona miała zupełnie inny przebieg. Tym razem to goscie przejęli inicjatywę i wykorzystali kilka minut słabszej gry gospodarzy. Arka zaliczyła serię 12 punktów bez odpowiedzi, a przewaga Zastalu stopniała do zaledwie dwóch oczek. W ważnym momencie ciężar gry na swoje barki wziął Andrzej Mazurczak, trafiając zza linii 6,75 metra. Cenne punkty dorzucił także Dwight Wilson, a zielonogórzanie utrzymali kontrolę nad wynikiem. Przed przerwą prowadzili 51-40.

Po zmianie stron Arka ponownie próbowała wrócić do gry. Dobrze prezentowali się Okauru i Tubutis, dzięki którym gospodarze zbliżyli się na cztery punkty. Odpowiedź Zastalu była jednak natychmiastowa. Punkty zdobywali Maughmer, Szumert i Patrick Cartier, a trzecia trójka Mazurczaka pozwoliła odbudować bezpieczniejszą przewagę. Przed ostatnią kwartą zielonogórzanie prowadzili 65-55.
W finałowej części meczu gospodarze jeszcze kilkukrotnie próbowali odwrócić losy rywalizacji. Po trafieniach Zyskowskiego, Ljubicicia i Barretta strata Arki malała nawet do czterech punktów. Zastal za każdym razem znajdował jednak odpowiedź. Ważne akcje kończyli Szumert i Maughmer, a niezwykle istotną trójkę trafił Cartier. Gdynianie nie składali broni, a świetne zawody rozgrywał Okauru, który zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów. Mimo jego skuteczności zielonogórzanie zachowali spokój w końcówce. Trafienia Garrisona oraz celnie wykonywane rzuty wolne pozwoliły utrzymać przewagę i przypieczętować zwycięstwo 96-89.

Pod nieobecność Phila Fayne’a, który za zgodą klubu wyjechał do Stanów Zjednoczonych z powodów rodzinnych, Zastal ponownie pokazał siłę zespołu. Aż sześciu zawodników zakończyło spotkanie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Najlepiej punktował Conley Garrison, który zdobył 25 punktów oraz dołożył 6 zbiórek i 6 asyst. Ważne role odegrali również Andrzej Mazurczak, Jakub Szumert, Patrick Cartier, Chavaughn Lewis i Jayvon Maughmer.
Po zwycięstwach 90-64, 85-83 i 96-89 zielonogórzanie zamknęli półfinałową serię bez porażki. Zastal po raz pierwszy od wielu lat zameldował się w finale ORLEN Basket Ligi i jest już pewny co najmniej srebrnego medalu mistrzostw Polski. Na rywala w walce o złoto czeka ze zwycięzcy warszawskiej rywalizacji pomiędzy Legią a Dzikami. Pierwszy mecz finałowy zostanie rozegrany w poniedziałek, 8 czerwca.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 32-20
II: 19-20
III: 14-15
IV: 31-34