W dość kontrowersyjnym wywiadzie dla CNBC założyciel Amazona i jeden z najbogatszych ludzi na świecie został zapytany o to, jak postrzega obecną sytuację na rynku sztucznej inteligencji oraz tych, którzy przewidują, że doprowadzi ona do masowego bezrobocia. Bezos wydawał się mocno pewny swego i wprost przyznał, że ci, którzy tak twierdzą — także ci najbystrzejsi i z największym autorytetem… po prostu się mylą.
Według miliardera pojawienie się AI doprowadzi do czegoś całkowicie odwrotnego — a miejsc pracy będzie więcej niż ludzi. Narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję wyniosą wydajność pracowników na całkowicie nowy, wyższy poziom i w analogii, którą podczas rozmowy zastosował — to tak, jakby do kopania dziury dać komuś zamiast łopaty, koparkę.
W jego wizji ogromny wzrost produktywności ma oznaczać większe zarobki i to na tyle duże — że część osób w rodzinie nie będzie musiała dłużej pracować, bo partner lub partnerka będzie mógł ich utrzymać w pojedynkę. Zwłaszcza, że dzięki AI potanieć ma też jedzenie, domy i produkcja jakichkolwiek innych dóbr. Bezos widzi tylko jedną przeszkodę do realizacji tego cudownego scenariusza — regulacje prawne. Jeżeli się pojawią — nowy wspaniały świat może nie powstać.