Dlaczego druga próba odwołania prezydenta Wrocławia się nie powiodła.
Co planuje SOS Wrocław w kwestii kolejnego referendum.
Jakie wnioski wyciągnięto z poprzednich prób referendalnych.
Pod koniec marca 2025 roku było już wiadomo, że nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta
Wrocławia. Zabrakło ok. 11 tys. do potrzebnych 46 646. Kolejną próbę SOS Wrocław podjęło kilka miesięcy później. W drugiej połowie listopada inicjatywa zakończyła się fiaskiem. Będzie trzecia próba?
Referendum we Wrocławiu. Kolejna próba odwołania Jacka Sutryka?
– Otrzymujemy bardzo wiele zapytań o kolejną próbę organizacji referendum. Trudno je zignorować, bo nie ustały żadne z przyczyn, dla których uruchomione zostały poprzednie inicjatywy. Przeciwnie – ekipa prezydenta tylko generuje kolejne poważne problemy, z którym miasto będzie mierzyło się latami – mówią przedstawiciele SOS Wrocław w rozmowie z RadioZET.pl. Liderem organizacji jest radny Rady Miejskiej Wrocławia Piotr Uhle.
– Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, jakiego rodzaju jest to wyzwanie. My wiemy o tym doskonale, bo mierzyliśmy się z tym dwukrotnie. Dlatego, mówią wprost: jeśli Wrocławianie będą naprawdę zainteresowani referendum, to trzecia próba z pewnością będzie miała miejsce – deklaruje organizacja. Jak podkreślono, jest jednak za wcześnie, by mówić o konkretnym terminie. – Póki co analizujemy zgłoszenia i sygnały, które do nas spływają od obywateli tego miasta, którzy nie godzą się na dalszą degradację ich ukochanego Wrocławia – dodaje SOS Wrocław.
Przedstawiciele organizacji zapewniają jednocześnie, że z poprzednich dwóch inicjatyw oraz skutecznych prób odwołania prezydentów w Zabrzu i Krakowie wyciągnięto liczne wnioski. – Przede wszystkim na inicjatywę potrzeba więcej środków organizacyjnych i finansowych. Niezbędna jest również silniejsza obecność w mediach i pełne zaangażowanie wszystkich sił niezależnych od ratusza – dodają członkowie organizacji.
Fala odwołań prezydentów po referendum w Krakowie?
Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w Krakowie rozpoczęła się dyskusja między innymi na temat zasad organizacji referendów lokalnych. Jak pisaliśmy w poniedziałek na RadioZET.pl,
kontrowersje
budzą progi frekwencyjne, które jednych zachęcają do mobilizacji, a drugich do bojkotu głosowania. Dla niektórych tego typu inicjatywa to silna, oddolna mobilizacja, a dla innych – zaprzeczenie demokracji przez formalno-prawną konstrukcję referendum, która pozwala stosunkowo niewielkiej grupie wywrócić sytuację w samorządzie.
Krakowskie referendum dodało wiatru w żagle ugrupowaniom walczącym w Warszawie z
Donaldem Tuskiem i koalicją rządzącą. To jednak nie koniec. Pojawiają się już zapowiedzi zorganizowania referendów odwoławczych w innych miastach, gdzie rządzą samorządowcy związani z KO. Na razie na liście jest Wrocław, Lublin, Rzeszów czy Białystok, ale może się ona wydłużyć. W Radomiu trwa już zbiórka podpisów za odwołaniem prezydenta Radosława Witkowskiego.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET