Wcześniej żądanie takie wystosował w Erywaniu rosyjski prezydent, który stwierdził, że tylko wtedy oba kraje mogłyby się rozstać „łagodnie, inteligentnie i z korzyścią dla obu stron”.

Według Paszyniana przeprowadzenie takiego referendum „nie jest logiczne”, dopóki Armenia oficjalnie nie złoży wniosku o członkostwo w UE i nie będzie nawet bliska uzyskania statusu kandydata.

— Zasadniczo nie ma podstaw, nie osiągnięto równowagi, abyśmy oferowali ludziom wybór jednej lub drugiej drogi. Dziś ten wybór jest teoretyczny, a poddawanie go pod referendum nie jest rozsądne. Jest błędne i bezpodstawne — mówi Paszynian w wiadomości wideo opublikowanej na Facebooku.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Premier Armenii: stosunki z Rosją przechodzą transformację

— Erywań będzie nadal spokojnie współpracować w ramach EUG, gdzie nadal istnieje niewykorzystany potencjał — dodał premier Armenii.

Według Paszyniana stosunki z Rosją przechodzą transformację, a polityka gospodarcza Armenii jest zgodna z zasadą, że „niepodległość to zamiana zależności od nielicznych na zależność od wielu”.

— Pracujemy i będziemy nadal pracować w ramach EUG tak długo, jak długo wybór między EUG a UE będzie nieunikniony. Decyzję musi oczywiście podjąć naród Armenii w drodze referendum — zauważył Paszynian.

W zeszłym tygodniu Kreml opublikował wspólne oświadczenie przywódców krajów EUG, wzywające Erywań do przeprowadzenia referendum w sprawie przystąpienia do UE i wyjścia z EUG „jak najszybciej”.

Organizacja kierowana przez Moskwę uważa, że ​​przygotowania Armenii do przystąpienia do UE stanowią „poważne ryzyko” dla bezpieczeństwa gospodarczego krajów EUG.

Wcześniej prezydent Władimir Putin dwukrotnie groził Erywanowi „scenariuszem ukraińskim”, jeśli utrzyma kurs na zbliżenie z UE. — Kryzys na Ukrainie rozpoczął się od prób przystąpienia do UE — stwierdził 29 maja.