Autogaz na stacjach paliw jest aktualnie bardzo drogi.

Właściciele aut z instalacjami LPG zadają sobie to samo pytanie: dlaczego autogaz, który przez lata był najtańszą alternatywą dla benzyny, nagle kosztuje tak dużo? I dlaczego LPG nie zostało objęte rządową tarczą?

Benzyna i olej napędowy od kilkudziesięciu dni są objęte rządowym programem CPN, dzięki któremu na oba paliwa obniżono VAT i akcyzę. Efekt? Kierowcy tankują taniej. Niestety, tarcza nie obejmuje autogazu, o co pretensje mają właściciele pojazdów z instalacjami LPG.

Pretensje dziwić nie mogą, bo ceny LPG są rekordowo wysokie. W krótkim czasie średnie ceny autogazu wzrosły z ok. 2,59 zł za litr do pułapu bliskiego 4 zł za litr.

Brak tarczy dla LPG

Dlaczego zatem nie ma tarczy dla tankujących autogaz? Ministerstwo Finansów tłumaczy, że program ma charakter wyjątkowy i dotyczy tylko określonych paliw. Resort argumentuje też, że przed wprowadzeniem tarczy LPG drożało nominalnie mniej niż benzyna i diesel oraz nadal pozostaje tańszym paliwem.

Rząd na razie nie planuje objęcia LPG cenami maksymalnymi ani obniżką opodatkowania. To oznacza, że kierowcy aut na gaz w dalszym ciągu muszą się liczyć z droższym tankowaniem.

W tej sprawie pod koniec kwietnia interpelację poselską złożył Wojciech Szarama, ale wygląda na to, że walka o obniżenie cen LPG zakończy się fiaskiem. Poseł w interpelacji zadał kluczowe pytanie: czy rząd przychyli się do apelu kierowców i Polskiej Izby Gazu Płynnego i podejmie interwencję zmierzającą do ustawowego obniżenia cen gazu LPG na stacjach benzynowych?

Odpowiedź przedstawicieli resortu jest jasna i stanowcza:

Odnosząc się zatem wprost do zawartego w interpelacji zapytania, informuję, że w chwili obecnej nie są podejmowane działania zmierzające do obniżenia opodatkowania LPG jako paliwa silnikowego. Jednocześnie pragnę zapewnić, że dynamika sytuacji gospodarczej, w tym sytuacja na rynku LPG, podlega monitorowaniu i w razie potrzeby ewentualne rozwiązania wobec tego paliwa będą, w zmieniających się warunkach, rozważane.