
Kolejki na SOR-ach w Trójmieście można teraz sprawdzić na naszym portalu. Nowy serwis pokazuje liczbę oczekujących pacjentów, czas oczekiwania i obciążenie poszczególnych oddziałów. Lekarze alarmują jednocześnie, że wiosną rośnie liczba urazów, a na SOR-y wciąż trafia wielu pacjentów, którzy nie wymagają pilnej pomocy ratunkowej.
„Kolejki na SOR-ach w Trójmieście”
tak, ale jako wsparcie dla rodziny
18%
nie, chociaż zastanawiałe(a)m się nad tym
1%
nie, na szczęście nie było takiej potrzeby
3%
Na portalu trojmiasto.pl uruchomiliśmy nowy serwis „Kolejki na SOR-ach w Trójmieście”, który umożliwia naszym czytelnikom sprawdzenie bieżącej sytuacji na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych w Trójmieście i na Pomorzu. Dzięki niemu można dowiedzieć się, ile osób aktualnie czeka na przyjęcie oraz jaki jest szacowany czas oczekiwania.
W nowym serwisie znajdziemy szczegółowe i aktualne dane dotyczące czterech trójmiejskich SOR-ów oraz oddziałów funkcjonujących w regionie. Poniżej przedstawiamy pełną listę placówek:
Ile osób czeka do triażu?
W serwisie można sprawdzić zarówno czas oczekiwania na przyjęcie do rejestracji ogólnej, jak i długość kolejki do triażu, który służy do ustalania priorytetów przyjęć w zależności od stopnia zagrożenia życia i pilności interwencji. Ponadto dostępna jest informacja o liczbie osób oczekujących w poszczególnych kategoriach:
Priorytet najwyższy Priorytet wysokiPriorytet średniPriorytet niskiPriorytet najniższy
Wszystkie dane są na bieżąco prezentowane na podstawie danych rządowego Serwisu Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Hulajnogi i rany wymagające szycia
W okresie wiosennym Szpitalne Oddziały Ratunkowe odnotowują zwiększoną liczbę pacjentów, co – jak wskazują lekarze – wiąże się m.in. z większą urazowością wynikającą z podejmowanych aktywności fizycznych. Widać to na przykładzie Szpitala św. Wincentego a Paulo w Gdyni.
– Obecnie częściej trafiają do nas pacjenci z urazami związanymi m.in. z aktywnością fizyczną, jazdą na rowerze, hulajnogach, upadkami czy również pracami wykonywanymi w ogrodach i na działkach. Są to między innymi złamania, skręcenia, zwichnięcia, urazy głowy oraz rany wymagające szycia – Krzysztof Piotrowski, rzecznik Szpitale Pomorskich.

Z katarem na SOR?
Przedstawiciele szpitala podkreślają, że utrzymujące się przeciążenie pracy oddziałów, które przekłada się też na dłuższy czas oczekiwania, wiąże się również z dużą grupą pacjentów niewymagających pilnej interwencji w trybie ratunkowym. Chodzi tu np. o infekcje bez objawów alarmowych czy przedłużające się przeziębienie.
– Szpitalny Oddział Ratunkowy przeznaczony jest przede wszystkim dla pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia. Korzystanie z właściwej ścieżki opieki medycznej pozwala skrócić czas oczekiwania i zapewnić szybszą pomoc osobom wymagającym natychmiastowej interwencji – wskazuje Krzysztof Piotrowski.

„SOR to jest piekło, które sami sobie zgotowaliśmy”

Więcej pacjentów, którzy wcześniej trafiali do POZ
Wzmożoną liczbę chorych obserwuje się również w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym – widać więcej pacjentów borykających się z przewlekłymi schorzeniami.
– Kliniczny Oddział Ratunkowy od początku maja notuje bardzo duży wzrost zgłaszalności pacjentów. Częściej niż dotychczas są to pacjenci z przewlekłymi schorzeniami, którzy nie mogli otrzymać bądź nie szukali pomocy w warunkach POZ lub poradni specjalistycznych. Przekłada się to istotnie na czasy oczekiwania w oddziale ratunkowym i liczbę pacjentów przebywających w oddziale – wskazuje prof. Mariusz Siemiński, ordynator Klinicznego Oddziału Ratunkowego UCK.