Abramczyk Polonia na razie dominuje w Metalkas 2. Ekstralidze. Bydgoszczanie wygrali siedem meczów z rzędu i mają na swoim koncie 14 punktów. Ich przewaga nad drugim w tabeli zespołem wynosi aż siedem „oczek”, więc na ten moment nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza niż awans drużyny Dariusza Śledzia.

Z tego też powodu coraz częściej padają pytania o ewentualne transfery. Okazuje się jednak, że w Bydgoszczy w ogóle nie musi do nich dojść. – Przede wszystkim na wstępie chcę podkreślić, że najpierw trzeba awansować, a droga jest jeszcze bardzo daleka – mówi nam prezes Jerzy Kanclerz.

ZOBACZ WIDEO: „Nie chciałem być tak traktowany”. Nagel tłumaczy powody zmiany klubu

– Poza tym na ten moment nie prowadzę żadnych negocjacji z zawodnikami z zewnątrz. Mogę zdradzić, że w ostatnim czasie odbyłem tylko jedną rozmowę z polskim żużlowcem. Wydarzyło się to przy okazji turnieju IMP. Tak naprawdę temat się skończył, zanim się zaczął, bo usłyszałem, że ma już klub na sezon 2027. Nazwiska jednak nie chcę zdradzać. Mówię o tym, bo to dobrze obrazuje, że tak naprawdę nie ma z mojej strony działań na rynku – zaznacza szef Polonii.

Nieoficjalnie wiadomo, że Kanclerz sondował transfer Piotra Pawlickiego. To właśnie ten zawodnik miał szybko uciąć temat ze względu na to, że ma już porozumienie z Fogo Unią Leszno.

Warto również podkreślić, że choć na dziś Bydgoszczanie nie są aktywni na rynku, to z czasem ich taktyka może się zmienić. – Znawcy tego sportu mówią, że potrzeba nam dwóch, trzech transferów. Ja nie do końca się z tym zgadzam, bo nazwiska nie jeżdżą, czego przykładem jest między innymi drużyna z Ostrowa. Być może coś będzie trzeba zrobić, ale na dziś wszyscy mają szanse na pozostanie w naszym klubie. Jeśli forma któregoś z żużlowców nie będzie odpowiednia, to dopiero wtedy będę aktywny na rynku transferowym. Można zatem powiedzieć, że to zawodnicy zdecydują, czy w Polonii dojdzie do transferów. Jeszcze raz jednak powtórzę, że najpierw jednak musimy wywalczyć ten awans – podkreśla szef Polonii.

Kanclerz zwrócił również uwagę, że przyczyną braku transferów może być niewielki wybór zawodników na rynku. Wielu z nich ma podpisane długoletnie kontrakty. Poza tym część żużlowców może nie być zainteresowana czekaniem na awans Polonii.

Teoretycznie w zasięgu Polonii mogłoby być transfery Jasona Doyle’a lub Ryana Douglasa. Kanclerz przyznał, że bierze te ruchy pod uwagę, ale tylko w sytuacji, gdyby w najbliższych tygodniach któryś z obcokrajowców mocno obniżył loty.

– Jasona znam bardzo dobrze i go szanuję. To zawodnik wielkiego formatu, ale na dziś trudno mi go ocenić, bo jesteśmy na początku czerwca. Jest za wcześnie. Poza tym nie patrzę na nazwiska, ale na aktualną dyspozycję. Można jednak powiedzieć, że Australijczyk gdzieś się w moich myślach przewija. Ryan Douglas? Na pewno jest wart uwagi, bo ma potencjał. Cały czas mam w pamięci jego występ na bydgoskim torze, kiedy był jeszcze mniej znanym zawodnikiem. Od tamtej chwili wykonał ogromny postęp. Teraz jest na fali. Można powiedzieć, że jego nazwisko też się przewija. Jest w kręgu zainteresowań – podsumowuje prezes Abramczyk Polonii.