
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Luis Palma dostarczył Lechowi najwięcej liczb po Mikaelu Ishaku w poprzednim sezonie. Wypuszczenie go z rąk byłoby grzechem mistrzów Polski.
Honduranin od początku stał się ulubieńcem kibiców Lecha Poznań. Imponował swoim stylem gry, techniką i ogromną jakością. Jesienią udowadniał, że należy sięgnąć głęboko do kieszeni i koniecznie zatrzymać go w Poznaniu, co dla włodarzy klubu nie było takie łatwe, bo 4 mln euro to kwota wcześniej nieosiągalna dla Lecha w przypadku transferu przychodzącego.
Zimą miał swoje problemy z formą i wylądował na ławce rezerwowych, a zatem jego przyszłość stała pod jeszcze większym znakiem zapytania. Wątpliwości rozwiał, gdy tylko nadeszła odwilż. Pierwszy sygnał wysłał w domowym starciu z Rakowem Częstochowa, a w ostatnich siedmiu meczach sezonu potwierdził, że jest wart takich pieniędzy, strzelając pięć goli i dokładając dwie asysty. Łącznie rozegrał w niebiesko-białych barwach 47 meczów, zdobywając 12 goli oraz 10 asyst. Był jednym z najważniejszych piłkarzy Kolejorza w mistrzowskim sezonie, zakończonym także udaną przygodą w Europie.
Palma zostaje w Lechu Poznań. „Jestem bardzo szczęśliwy”
Po zakończeniu sezonu Piotr Rutkowski nie chciał już słuchać pytań o Luisa Palmę. W Lechu doskonale wiedzieli, że będą chcieli go zatrzymać, ale mieli czas na podjęcie decyzji. Termin aktywowania klauzuli wykupu wygasał 8 czerwca. Klub sondował możliwość obniżenia ceny, ale Szkoci uznali, że nie chcą ruszać kwoty zawartej w umowie. Mistrzowie Polski nie czekali do ostatniego dnia, ale już 3 czerwca złożyli wszystkie dokumenty, by Palma pozostał w drużynie.
– To dla mnie wielka radość, niezmiernie się cieszę z tego ruchu! Jestem bardzo szczęśliwy w Lechu, a wraz z rodziną świetnie czujemy się w Poznaniu. Za pierwszy rok tutaj chcę podziękować także kibicom, to również wy uczyniliście ten czas wyjątkowym. Przed nami walka o dalsze cele, Ligę Mistrzów i ponowną obronę tytułu, a ja postaram się pomóc dobrymi występami, golami oraz asystami – powiedział Palma po podpisaniu kontraktu.
Liga Mistrzów to marzenie każdego kibica w stolicy Wielkopolski. Dla Luisa Palmy to także ważny cel, bo Honduranin miałby szansę powrócić do tych elitarnych rozgrywek. Ofensywny pomocnik zagrał siedem spotkań w Champions League i zdobył nawet dwie bramki – obie w domowych meczach Celticu FC przeciwko Atletico Madryt oraz Feyenoordowi.
Piłkarz obecnie przebywa w Teksasie, przygotowując się z reprezentacją Hondurasu do towarzyskiego meczu z Argentyną. Pozostaje trzymać kciuki za jego występ przeciwko aktualnym mistrzom świata i bezpieczny powrót do Polski. Lechici do treningów wrócą 22 czerwca, zaś kadrowicze zameldują się chwilę później.
Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.
