Karol Nawrocki jest prezydentem od roku. „Rzeczpospolita” w podcaście „Politycznych Michałków” przyjrzała się, jak wyglądał ten okres. Jak przypomniano, głowa państwa zawetowała 34 ustawy. To większa liczba niż w przypadku jakiejkolwiek pięcioletniej kadencji któregoś z innych prezydentów. Nawrocki ma według publicystów kłopot z tym, aby wytłumaczyć opinii publicznej wszystkie swoje weta.


Prowadzi to do sytuacji, że głowa państwa jest postrzegana wśród wielu osób jako „destruktor”, czyli polityk, który blokuje, ale nie zawsze umie przekonująco pokazać, po co to robi oraz co oferuje w zamian, chociaż niektóre ustawy wracają do niego w zmodyfikowanej formie i nawet je podpisuje. Nawrockiemu kłopot ma sprawiać również przedstawienie siebie jako proaktywnego polityka. Okazją do tego mogło być referendum, ale pomysł spalił na panewce przez pytanie.

Karol Nawrocki prezydentem od roku. KO powinna tęsknić za Andrzejem Dudą?


Według Michała Kolanko Nawrockiego „gubią detale, bo ogólnie w sondażach trzyma się całkiem nieźle”. Za najważniejszą decyzję minionego roku podjętą przez głowę państwa uznano zmianę na stanowisku szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Z funkcją pożegnał się Sławomir Cenckiewicz. Według autorów podcastu Koalicja Obywatelska już po wyborze Nawrockiego „powinna była zacząć tęsknić za Andrzejem Dudą”.


– Powinna była się natychmiast z nimi jeszcze dogadać na załatwienie paru rzeczy, wymianę jakichś ustaw, ważnych ambasadorów i czegoś jeszcze, ponieważ od początku Karol Nawrocki zapowiadał weta – skomentował Michał Szułdrzyński. Sam wybór Nawrockiego „zmobilizował Donalda Tuska” i doprowadził do wykonania ruchów, które zaprocentowały. Rozczarowane może być za to PiS, które liczyło na zwiększenie swojego poparcia w sondażach.


Czytaj też:
Karol Nawrocki zawetował kolejną ustawę. „Prezydent nie jest notariuszem rządu”Czytaj też:
Więcej krytyki niż pochwał. Tak Polacy ocenili Karola Nawrockiego